Skażenia po Czarnobylu
Znalezione w inetrnecie (fragmenty):
... prace dotyczyły poczernobylowych skażeń owoców izotopami
promieniotwórczymi, głównie 137Cs. Okazało się, że pył radioaktywny powstały
podczas wybuchu w Czenobylu osadził się nierównomiernie. Silniej skażone
były tereny północno wschodnie kraju....

... Fakt ten jest
zapewne przyczyna znacznie silniejszego, utrzymujacego sie do dzis,
skazenia 137Cs grzybów lesnych (40-1250 Bq/kg), niz pieczarek i innych
grzybów rosnacych na otwartych terenach (0-43 Bq/kg).
...
Powyższe z http://www.insad.pl/prywatne/marek2.htm

Czy ktoś mógłby coś powiedzieć o wartościach w naszej okolicy i
zinterpretować ? A inne owoce rosnące tuż przy ziemi (n.p. jagody, trawy -
mleko, zioła )?

Pozdrawiam
Adam


     

  elektrownie wiatrowe

Jakie widzicie szanse na rozwoj w Polsce tej branzy?
Mozna zarobic na sprzedazy energii?
Ma ktos jakies ciekawe doswiadczenie?



Wiem ze jakas francuska firma (ponoc potentat) dokonywal pomiarow wiatru na
terenie gminy Wizajny -polnocno wschodnia Polska (dziwi mnie ze nie pytasz o
lokalizacje, to nie enregia sloneczna zalezna od rownoleznika). Testy wyszly
ponoc nadzwyczaj obiecujaco (porownywalne warunki do plaz Normandii),
Okoliczni chlopi zwiedzieli sie co i jak, w efekcie ceny ziemi wzrosly
10-krotnie.
Zamiast planowanej inwestycji stoi tylko wieza pomiarowa...
Uwaga! moja znajomosc tematu moze byc przedawniona - taki stan byl w 1999.
Jesli dowiesz sie czegos ciekawego albo poznasz inna ciekawa lokalizacje to
daj znac.

Podrozujac przez okoliczne wioski widzialem kilka wiatrkow, raczej
"hobbistycznych" ale potencjal jest!
Na terenie parku krajobrazowego sa jeszcze mlyny wodne. (tak sobie mysle ze
mogla to by byc mila symbioza - wiatrak i mlyn :-)

rafber


  elektrownie wiatrowe
Rozmawialem niedawno z dyrektorem jednej z firm dunskich z branzy. Podobno
postawili jakis park wiatraków kolo Lublina. Popytaj tam. Jak juz bedziesz
zainteresowany powaznie, pomoge w zalatwieniu kontaktów z producentami z
Danii.

| Jakie widzicie szanse na rozwoj w Polsce tej branzy?
| Mozna zarobic na sprzedazy energii?
| Ma ktos jakies ciekawe doswiadczenie?

Wiem ze jakas francuska firma (ponoc potentat) dokonywal pomiarow wiatru
na
terenie gminy Wizajny -polnocno wschodnia Polska (dziwi mnie ze nie pytasz
o
lokalizacje, to nie enregia sloneczna zalezna od rownoleznika). Testy
wyszly
ponoc nadzwyczaj obiecujaco (porownywalne warunki do plaz Normandii),
Okoliczni chlopi zwiedzieli sie co i jak, w efekcie ceny ziemi wzrosly
10-krotnie.
Zamiast planowanej inwestycji stoi tylko wieza pomiarowa...
Uwaga! moja znajomosc tematu moze byc przedawniona - taki stan byl w 1999.
Jesli dowiesz sie czegos ciekawego albo poznasz inna ciekawa lokalizacje
to
daj znac.

Podrozujac przez okoliczne wioski widzialem kilka wiatrkow, raczej
"hobbistycznych" ale potencjal jest!
Na terenie parku krajobrazowego sa jeszcze mlyny wodne. (tak sobie mysle
ze
mogla to by byc mila symbioza - wiatrak i mlyn :-)

rafber




  kolejki wąskotorowe w zaborze austriackim



| Jak by jednak nie patrzeć, to południowo-wschodnie ziemie zarówno
| dawnej jak i dzisiejszej Polski do gospodarczo rozwiniętych raczej nie
| należały. Pomijam tu niewielkie zagłębie naftowe w  okolicach Drohobycza.
Z
| ziemiami pruskimi w ogóle nie ma co porównywać.
|   Maciej Bobrowski
ale byly tam LASY, LASY! patrz przyklad Slowacji
a



Nie wystarczy las, żeby od razu  opłacało się budować kolejkę. Ważne jest
jak duży jest ten las i co tam rośnie.  Wracając do przywołanego przez
Ciebie przykładu Karpat Wschodnich. Lasy rosną wszędzie - jak to w górach.
Zachodnia i południowo--wschodnia część to pasma zdecydowanie mniej lesiste,
dlatego kolejki występują głównie w części pólnocno-centralnej.

Jak myślisz skąd łatwiej pozyskać drewno ?  Z lasu gdzie występuje wiele
gatunków drzew, czy z takiego gdzie występuje 1 do 2.   Jak wyglądają
(wygądały) lasy  na terenach dzisiejszej południowo-wschodniej Polski.


     

  Prognoza dziadka mroza do 29 marca
Od tygodnia pisza wszedzie ze cieplo, coraz cieplej,
a faktycznie to sie jedynie oziebilo.
Coz z tego ze dzisiaj wiatry poludniowo wschodnie i wschodnie sie
uspokoily, gdy nadal naplywa powietrze polarno-kontynentalne ze
wschodu i polnocnego wschodu
i odczuwalna temperatura w ciagu dnia to maks. 9 stopni,
a w cieniu, gdy nadejdzie podmuch tego lodowatego powietrza, odczuwamy
maks. 5 stopni, a nie deklaroane wszedzie 15.
W nocy przymrozki na coraz wiekszym obszarze kraju i to do -5.
We wtorek naplynie nad polnocna-wschodnia Polske kolejna fala
polarnego powietrza, gnanego silnymi wiatrami.
Pozostala czesc kraju z wiatrami wschodnimi.
W poludnie i po poludniu znow silne wichry w Polsce srodkowej i z
kierunku poludniowo-wschodniego po skosie , na polnocny-zachod, az po
Szczecin.
W srode wchodzimy z silnym wiatrem w okolicy Szczecina w kierunku
polnocno-zachodnim.
Po poludniu powieje jeszcze w Bieszczadach ze wschodu, z Ukrainy.
W czwartek nadal naplywa kontynentalne powietrze ze wschodu, a pod
koniec dnia kierunek sie zmieni na poludniowo-wschodni.
Nadal wyz, powietrze kontynentalne z podmuchami polarnego, wiosny nie
uczyni,
a jak juz to zimna wiosne.
Dzienne naslonecznienie i ogranie ziemi i powietrza zostaje z
latwoscia wypromieniowane noca.
Zatem dobowy bilans temperatury nadal ujemny.
Dla wrazliwych polecam nadal kurtki zimowe, szaliki i czapki,
chroniace przed zimnem i wiatrem,
szczegolnie rano.

  Będzie zimno
Pierwsza fala ochłodzenia nas na szczęście minie. Zimno popłynie nad
Białoruś oraz przede wszystkim do wschodniej Rosji. Czyli tam uformuje się
wyraźnie pokrywa śnieżna. Ważny wniosek na przyszłość w przypadku oceny
napływu powietrza z NE, który był do tej pory dość ciepły.
Ocieplnie po tym ochodzeniu nie sięgnie południowej częsci Polski, czyli w
górach będzie dalej zimno.
Druga fala ochłodzenia ma być groźniejsza niż było to widać 2 dni temu. Z
prognoz wynika, że ma do nas napłynąć powietrze znad Grenlandii, czyli na
razie najchłodniejszego miejsca na północnej półkuli. Opady śniegu we
wschodniej Polsce na szczęscie na razie niewielkie i możliwość utrzymywania
się ujemnej temp. w dniach 13-14.10. Minimalnie bardziej na wschód włącznie
z Ukrainą - prawdziwa zima z pokrywą śniegu nawet 10 cm. Zimne powietrze
dopłynie do morza Czarnego tworząc typowy niż.
Dość ciekawy ma być układ baryczny kształtujący pogodę w Europie. Spory klin
wyżowy będzie się składał ze ciepłego zachodniego kawałka pochodzenia z wyżu
Azorskiego, północno-wschodnia część zostanie dosztukowana z  osiadającego
bardzo zimnego powietrza. Czyli na mapie barycznej na poziomie ziemi będzie
to jednolity twór natomiast różnice we właściwościach powietrza będą spore.
Generalnie na razie widać szybką zimę. Słaba cyrkulacja południowa + bardzo
szybki spadek temperatury na północy

Pozdrowienia

Juliusz


  2006 (Dlugie)

Analizujac dane z http://pogpol.chilan.com/ dla Zielonej Gory, mozna
policzyc odchylenia poszczegolnych por roku do sredniej wieloletniej
1971-2000:

ZIMA -2,0
WIOSNA  -0,4



Tu pośrednio rolę mogła odgrywać pokrywa śnieżna, utrzymująca się
w tym roku bardzo trwale, podobnie jak w 1970 roku, gdzie wiosna
też przyszła bardzo póxno. (a i opady śniegu też były dość późno!-
jak na zimę)

Lata 1988-2000 (nawet z mroźniejszym 1996) były doś
ubogie w opady śniegu.
W styczniu 1963 opady śniegu były "beznamiętne", takie spokojne
ale jednostajne i przy mrozie dobrze poniżej -18 oC.
Do tego wiatry i zadymki śnieżne.
W 1987 mrozy może były przy ziemi i większe niż w 1963
ale na to składała się  inwersja i znienawidzone stratusy.

Co do nadchodzacej zimy, nie tracilbym tu nadziei- jeszcze moze niezle
przymrozic...



Na pewno..

W 1956 przy niezbyt mroźnym styczniu w lutym północno-wschodnie wiatry
dały "popalić"!.

Pozdr.
Tomek.


  Spadl snieg
Jak otworzyłem oczy dziś rano zdziwiła mnie biel dobiegająca z okna, a potem
jeszcze bardziej śnieżny krajobraz i to nie tylko na ziemi, ale też na
drzewach, bo śnieg był mokry. Tylko że przy temperaturze +3 - +4 stopni
długo tak stan nie potrzyma.



W Poznaniu sniegu malo, bo aktualnie 2 cm, ale rownomiernie rozlozony i ma
szanse polezec do weekendu bo jest ponizej zera, a wieczorem spodziewana
swieza dostawa. We Wroclawiu widze ze ktos odczytal 10 cm pokrywy, ale ciekawe
czy nie stopnieje w ciagu najblizszej doby...

Ogolnie widze, ze walka zimy z wiosna trwa nadal i chyba tygodnia mrozow moga
byc pewni jedynie mieszkancy polnocno-wschodniego naroznika Polski ...

pozdr.
Michal K.


  Spadl snieg

| Jak otworzyłem oczy dziś rano zdziwiła mnie biel dobiegająca z okna, a
potem
| jeszcze bardziej śnieżny krajobraz i to nie tylko na ziemi, ale też na
| drzewach, bo śnieg był mokry. Tylko że przy temperaturze +3 - +4 stopni
| długo tak stan nie potrzyma.
W Poznaniu sniegu malo, bo aktualnie 2 cm, ale rownomiernie rozlozony i ma
szanse polezec do weekendu bo jest ponizej zera, a wieczorem spodziewana
swieza dostawa. We Wroclawiu widze ze ktos odczytal 10 cm pokrywy, ale
ciekawe
czy nie stopnieje w ciagu najblizszej doby...



Raczej stopnieje. Juz jest powyzej 0.

Ogolnie widze, ze walka zimy z wiosna trwa nadal i chyba tygodnia mrozow
moga
byc pewni jedynie mieszkancy polnocno-wschodniego naroznika Polski ...



Jak widac z prognoz, to raczej zima przegra. We wtorek na wschodzie 0 - +1.
Na zachodzie do +8.
Niniejszym podtrzymuje prognoze, ze srednia temperatura lutego na
zachodzie kraju wyniesie od +1 do +2.

Pozdrawiam
Piotr


  Nadruk na kubkach

Witam.Gdzie w Warszawie mozna zrobic nadruk na kubkach np. swoje zdjecie w
miare tanio z mozliwoscia kupna kubka na miejscu??

Dziekuje.



Witam,
widzialem cos takiego na Dw. Centralnym (na kubkach, koszulkach itp.)
wejscie od strony PKiN (połnocno-wschodnie) - pod ziemie, zaraz na poczatku
koryt.
pzdr. Jacek

P.S. i tutaj też:
http://www.google.pl/search?q=nadruk+na+kubkach+warszawa&ie=UTF-8&oe=...


  Nadruk na kubkach

Witam,
widzialem cos takiego na Dw. Centralnym (na kubkach, koszulkach itp.)
wejscie od strony PKiN (połnocno-wschodnie) - pod ziemie, zaraz na
poczatku
koryt.
pzdr. Jacek



Na Dworcu Centralnym nie ma tego chyba juz od czterech lat. Przeniesli sie w
ololice Unii Lubelskiej.
Szczegoly i adres na www.orfi.pl

kalina


  kiedy obserwacja nieba?

Perseidy to rój, kóry można obserwować dość długo, jednak maksimum wypada
w okolicach połowy sierpnia. Wypatruj ich po prostu jak się ściemni.
Widoczne sa na sporej części nieba, ale największe szanse będziesz miał,
jeśli sie położysz na ziemi nogami w kierunku mniej więcej
północno-wschodnim. Staraj się objąć wzrokiem jak najwiekszą część nieba.



O taką poradę mi chodziło; dzięki. A na Ostrzycę naprawdę zapraszam, noc na
wierzchołku to wrażenie niezapomniane!
tpl


  kiedy obserwacja nieba?

Widoczne sa na sporej części nieba, ale największe szanse będziesz miał,  
jeśli sie położysz na ziemi nogami w kierunku mniej więcej  
północno-wschodnim



Najlepiej ok. 40° nad horyzontem i mniej, wiecej przy tej samej odleglosci
od radiantu (miejsca na niebie, skad zdaja sie wylatywac meteory
www.pl.wikipedia.org/wiki/Radiant).
http://astrofizyk.polsek.org.pl/eseje/spadajacegwiazdy.html


  ISS proste pytanie

Czy bedzie go widac w momencie przelotu nad Polska? Wl;asnie za chwile
powinien leciec mniej wiecej na wys W-wy.
drugie pytanie .. jak czesto powtarza sie taki przelot nad tm samym
miejscem
w polsce?Chyba z Helu go nie widac

[o ISS]
| Czy bedzie go widac [...]

ISS to stacja, czyli "ona" :-)
Anglicy zawsze mowia "ona" przez sentyment do statkow wszelakich :wiec
nie rob ze stacji orydynarnego samca, gdy to samiczka ;-)



Jesli przelot bedzie dokladnie nad Warszawa, to bedzie *go* (tego
satelite, ktorym ISS niewatpliwie jest :-P ) widac nawet z Helu, jednak
bedzie po prostu nizej nad wschodnim i polnocnym lub polnocnym i zachodnim
horyzontem. ISS lata na wysokosci rzedu 300 km, stad przesuniecie sie o
kilkaset km po powierzchni Ziemi daje w efekcie pozorne obnizenie badz
podniesienie stacji na niebie.
Z widocznoscia jest tak, ze sa okresy, kiedy ISS widac i sa takie, kiedy
nie widac. Wiaze sie to z przemieszczaniem sie jej orbity w stosunku do
polozenia, z ktorego obserwujemy. Oczywiscie podawane juz
http://www.heavens-above.com/ czy http://www.stoff.pl/ to sluszne adresy
:o)


  ISS proste pytanie

| Czy bedzie go widac w momencie przelotu nad Polska? Wl;asnie za chwile
| powinien leciec mniej wiecej na wys W-wy.
| drugie pytanie .. jak czesto powtarza sie taki przelot nad tm samym
| miejscem
| w polsce?Chyba z Helu go nie widac

| [o ISS]
| Czy bedzie go widac [...]

| ISS to stacja, czyli "ona" :-)
| Anglicy zawsze mowia "ona" przez sentyment do statkow wszelakich :wiec
| nie rob ze stacji orydynarnego samca, gdy to samiczka ;-)

Jesli przelot bedzie dokladnie nad Warszawa, to bedzie *go* (tego
satelite, ktorym ISS niewatpliwie jest :-P ) widac nawet z Helu, jednak
bedzie po prostu nizej nad wschodnim i polnocnym lub polnocnym i zachodnim
horyzontem. ISS lata na wysokosci rzedu 300 km, stad przesuniecie sie o
kilkaset km po powierzchni Ziemi daje w efekcie pozorne obnizenie badz
podniesienie stacji na niebie.
Z widocznoscia jest tak, ze sa okresy, kiedy ISS widac i sa takie, kiedy
nie widac. Wiaze sie to z przemieszczaniem sie jej orbity w stosunku do
polozenia, z ktorego obserwujemy. Oczywiscie podawane juz
http://www.heavens-above.com/ czy http://www.stoff.pl/ to sluszne adresy
:o)



Dziekuje panom niezmiernie za wyczerpujaca odpowiedz.
Az milo czytac.
Interesuja sie tym tematem, wiec jako laik zaspokajaja mnie wszelakie proste
informacje ktore jasno jak PLEJADY wpadaja do mego "ukladu dowodzenia".
dziekuje jeszcze raz .
pozdrawiam


  Północ geograficzna, a magnetyczna
No a teraz wlasnie znalazlem w multimedialnej encyklopedii:
http://encyklopedia.wp.pl/wiem.wp/doc/6ff905366bce65290525636c00642d6a
cos takiego:
"Na skutek przyjetej konwencji, okreslajacej biegun igly magnetycznej
skierowany na polnoc jako polnocny, polnocny biegun magnetyczny Ziemi
znajduje sie na poludniu (Antarktyda), a poludniowy na polnocy
(polnocno-wschodnia Grenlandia)."
Pomijajac kwestie pomieszania biegunow (bo pewnie Cie to nie interesuje)
wniosek stad jest taki, ze jesli za polnocno-wschodnia Grenlandie przyjac
30E, 78N, to kat, o ktorym pisalem, zmniejszy sie do jakichs pieciu stopni.
Wydaje mi sie, ze te informacje beda bardziej aktualne.

Ayrton


  Urzedy Bezpieczentwa RP!!

Jak wygladala struktura adminstracyjna Oddzialow Bezpieczentwa RPII?

Czy te oddzialy powiatowe byly podporzadkowane bezposrednio Starostwu
powiatowemu czy poprzez hierarche wojewodzka znajdowaly sie pod
kierownictwem Ministerstwa Bezpeczenstwa (istnialo takie?) w Stolicy?

Jak liczna i wszedobylska byla przedwojenna bezpieka, jezeli miala
czas zajmowac sie sie spisem uczestnikow chorow dziecieych czy
amatorskich kolek dramatycznych?

Alec



Myślę, że pomóc by tu mogło:  Bezpieczeństwo wewnętrzne w polityce
państwa polskiego na ziemiach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej /
Wojciech Śleszyński. - Warszawa, 2006.


  Stosunek ZSRR do AK na terenach wschdnich Polski po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 roku.
Ostatnio dość dużo czytałem na temat działalności AK na Wilenszczyźnie. W
jednej z książek znalazłem Odezwę D-cy Okręgu Wileńskiego i Nowogródzkiego
AK z dnia 1 lipca 1944 roku do obywateli i żołnierzy AK Północno-Wschodniej
Ziemi Rzeczpospolitej.
    W odezwie tej D-ca Okręgu "WILK", polecił wszystkim podwładnym dowódcom
oddziałw AK,by przy spotkaniu z Armią Sowiecką ujawnili się, celem
uzgodnienia wspólnej akcji wojskowej w walce a faszystowskimi Niemcami.
    Wiemy z historii, że plan sowietów odnośnie AK był zupełnie inny i
został natychmiast zrealizowany po ich wkroczeniu do Wilna.W związku z tym
mam pytania:
     1. Plany ZSRR odnośnie AK musiał znać Rząd w Londynie [współpracował z
wywiadem brytyjskim] i nie poinformował w odpowiednim czasie KG AK w kraju d
l a c z e g o?
      2. Dlaczego "WILK" pisząc wspomnianą wyżej odezwę był tak wielkim
obtynistą odnośnie współdziałania z Sowietami, znał doskonale ich z czasów
"społpracy " m.n. w Puszczy Nalibockiej.

  Szantaz energetyczny - przygotujmy sie...

| Nie wiem czy
| zauważyliście ale parę dni temu wypłynął news z mostem energetycznym
| między Polską i Litwą. Był tam wątek że mogli byśmy się dorzucić do
| 'nowego Ignalina' w zamian za energię i poligon dla naszych przyszłych
| kadr.
| Tego koszmarka się nie dało nie zauważyć. Żenada do potęgi i tyle.
| Żebyśmy w relacji z krajem o potencjale woj. mazowieckiego musieli
| być "młodszym bratem"... :O(. Do możliwości szantażu ze strony
| Rosji dołożymy jeszcze Litwę...

| Pozdrawiam, Antey

to chyba nie jest do końca tak, teraz nie stać nas na własną elektrownię
atomową, czegoś takiego nie buduje się przez rok, docelowa kadra z Żarnowca
to już chyba w większości emeryci.



I o to chyba przede wszystkim chodzi: o wykształcenie kadry. Bo z punktu
widzenia bilansu enegretycznego korzyści są pomijalne. Znaczy: zaraz.
Mamy jakiekolwiek elektrownie w Polsce północno-wschodniej? Bo jeżeli
nie, to mamy bonus wynikający ze zmniejszenia strat przesyłowych.

A generalnie: zacieśnianie więzi z ziemiami znajdującymi się pod
czasowym zarządem obcych rządów - to dobry pomysł ;)

pzdr

TRad


  Threads - film BBC 1984

Struktury plemienne nie poradzą sobie z oznaczeniem skażonych opadem stref,



Strefy oznaczane beda szkieletami tych, ktorzy nie uciekli ;) A na
serio, to po wojnie nuklearnej nie byloby za duzo stref podwyzszonego
promieniowania. To najsilniejsze zanika po paru dniach i pociaga
ofiary w dosc krotkim czasie. Reszta rozprasza sie

ewakuacją, odkażaniem , opieką nad chorymi, aprowizacją miast..



rownomiernie.

Z tym nie poradzi sobie nikt. Europa i Ameryka Polnocna w zasadzie nie
beda juz mialy miast i ruchy ludnosci beda chaotyczne i nakierowane w
zasadzie na jeden cel - znalezc pozywienie.

Dlatego wlasnie Afryka ma szanse - nie oberwie bezposrednio, poza
ochlodzeniem niewiele im sie zmieni, a jej mieszkancy duzo lepiej
pamietaja jak sie uprawia ziemie i poluje.

Przez 100 lat powstaną nowe konstrukcje, w śmieciach nikt nie będzie grzebał
tyle czasu.



Pamietaj, ze nie ma hutnictwa i energetyki (cele strategiczne), a wiec
z gornictwem tez slabo. Poza zlomem z miast podstawowym materialem
budowlanym staje sie drewno i gruz, wiec wracamy do epoki drewnianych
i kamiennych chat.

Oczywiście będzie konieczny pewien regres technologiczny. Kraje bloku
wschodniego poradzą
sobie szybciej, tak jak szybciej odbudowały się po II wojnie.



Szybciej sie odbudowaly? Ejze... ;)


  Albertanism -informacje
A FollowUp to a message dated 20 lis 2002 from pl.misc.paranauki message-

| Ty masz mi wierzyc w ciemno! Zrozum to wreszcie!

Na szczęście ludzi wierzących w ciemno jest coraz mniej.



Z tych dwoch wypowiedzi wnioskuje, ze niewiare dla proroka uwazasz za
szczescie dla ludzi?

| Christophoro Colombo nigdy by nie odkryl nowych ladow dla katolickich
| wladcow!

On nie chciał odkrywać żadnych lądów, tylko inną drogę do Indii.




On tylko chcial udowodnic katolikom, ktorzy wierzyli, ze Ziemia jest
plaska, ze zakladajac kulistosc Ziemi mozna plynac na zachod doplynac do
Indii. Madrosc nigdy nie byla silna strona katolikow, wiec Colombo mial z
tym przedsiewzieciem wiele problemow.

Przy okazji chce oglosic, ze kolejnym katolickim bledem jest mniemanie, ze
Colombo "odkryl Ameryke". Jesli "odkryl Ameryke" to dla katolikow.

Juz o wiele wczesniej do Ameryki doplyneli nordyccy Germanowie a w samej
Ameryce Polnocnej, Srodkowej i Poludniowej od wielu tysiecy rokow zyly i
rozwijaly sie liczne narody amerykanskie.

Dla ludzkosci Ameryke odkryli tysiace lat przed Colombo przybysze z
polnocno-wschodniego kranca Azji.

---
*Na impertynenckie albo głupie teksty zwykle nie odpowiadam.*
Followup-to: alt.religion.albertanism <-wysylaj i czytaj


  Inwestycje/remonty w Wejherowie
w wyniku likwidacji urzędu gminy.



uffff dobrze że nie miasta

Co do McDonald's, Firma chce otworzyć swoją restaurację u Nas...ale TYLKO po południowej stronie - kierunek Gdynia . W tej chwili strona północno-wschodnia Mc Donald's na Morskiej w Gdyni i Rumia stacja BP. Strona południowo-zachodnia tylko restauracja w Gdyni przed Tesco. McDonalds kręci się wokół zakupu ziemi na której teraz znajduje się auto-handel ( na przeciwko Centrum Kaszuby) ale nie wiadomo jak dogada się właścicielem. Chcą zrobić tam McDrive'a a jeśli nie znajdą terenów to wybiorą inną opcję, Typowy miejski McDonald's przy dużym skrzyżowaniu w centrum.

  czy można polemizować z prof.A Dobrońskim
Każdy historyk przed opublikowaniem jakichkolwiek wyników badań, musi wcześniej przeprowadzić szczegółową krytykę źródeł - zarówno zewnętrzną jak i wewnętrzną. Podawane fakty muszą być zweryfikowane z największą starannością z uprzednim przeprowadzeniem czynności krytycznych - bez tego nie można mówić o wiarygodności tekstu.

Widocznie musiały istnieć jakieś przesłanki pozwalające opublikować te dane, no chyba że pan prof. Adam Dobroński (osoba zajmująca się historią ziem północno-wschodnich Polski XIX-XX wieku i kierownik Zakładu Historii Regionalnej Uniwersytetu w Białymstoku) niedokładnie prowadzi proces badawczy.

  Stajnie w Krakowie.
Proponujemy miły i sympatyczny ośrodek, gdzie każdy znajdzie coś co go zachwyci! zaledwie 20 minut jazdy samochodem od Krakowa!

Stajnia przygotowana jest dla 14 koni, każdy boks ma wymiary 3x3,5m, przez środek stajni prowadzi szerokie, 3 metrowe przejście. W połowie budynku przygotowaliśmy wewnętrzna myjnię, by nawet w wietrzny dzień móc kąpać konie.

Nasze atuty:
1. przestronne i piękne boksy (dwa z wysoką kratą, pozostałe pozwalają wychylać koniom głowy)
2. myjnia wewnątrz i na zewnątrz stajni
3. Ponad 3ha zielonych i soczystych pastwisk
4. Piaszczysta ujeżdżalnia (wykonana przez zerwanie warstw ziemi i dojście do naturalnych pokładów piasku, więc nie ma kałuży i nie zamarza zimą!!!)
5. piękna okolica
6. busy z Krakowa- bezposrednie co godzinę lub co 20 minut z przesiadką
7. świetny dojazd własnym samochodem- zaledwie 20km od Krakowa, w kierunku północno-wschodnim.
8.całodobowa opieka nad końmi

pensjonat- 500zł/miesiąc
jazda konna- 25zł/45 minut samodzielnej jazdy
transport koni- od 1,3zł za km.

adres:

Niegardów, gm. Koniusza- W połowie trasy Proszowice- Słomniki

dojazd od Aleji na Słomniki i potem na Nowe Brzesko, lub przez Kocmyrzów (najkrócej)

kontakt telefoniczny:501 66 55 20 lub 502 67 36 36

  Marzenie...
hmm.... wszystko sie da.
Mam swój jacht, planuje kupic następny, który już sobie wypatrzyłem w Szwedowni.
Za dwa lata bedę oglądał zaćmienie slońca pomiedzy Ziemią Franciszka Józefa a Svalbardem, za nastepne dwa prawdopodbnie rusze spróbowac zrobic Północne Mało Koło(przejscie pólnocno zachodnie i póolnocno wschodnie) w jeden sezon, o czym tu jeszcze marzyć:)) zycie sie kończy:))

Maciek"S"Kotas

  Marzenie...
hmm.... wszystko sie da.
Mam swój jacht, planuje kupic następny, który już sobie wypatrzyłem w Szwedowni.
Za dwa lata bedę oglądał zaćmienie slońca pomiedzy Ziemią Franciszka Józefa a Svalbardem, za nastepne dwa prawdopodbnie rusze spróbowac zrobic Północne Mało Koło(przejscie pólnocno zachodnie i póolnocno wschodnie) w jeden sezon, o czym tu jeszcze marzyć:)) zycie sie kończy:))

Maciek"S"Kotas



W jeden sezon?

A da sie?

Ja tez uwazam,że to byłby WYCZYN!!!

tak niewiele zostało juz wyczynów w zeglarstwie, bo pomyslec,że Henryk Jaskóla był chyba 2gim czlowiekiem co zrobił wielki krag nons stop a tu juz sie liczy tylko czas ponizej 70dni.

Ale ludzie maja wyobraźnie i daza do nowych wyczynów...

Moze Grenlandie od połnocy?

Jezlie prawda sa bajki o ociepleniu kilmatu i rzeczywiscie ta tendencja okaze sie trwała, to byc moze komus sie uda w sprzyjajacym sezonie...

[ Dodano: Pon 26 Lut, 2007 01:42 ]

  Obwodnica Wschodnia - popieram!
Na stronie Radia Ziemi Wieluńskiej została zamieszczona rozmowa z radnym wojewódzkim Franciszkiem Widerą (PO) , która w całości była poświęcona problemom komunikacyjnym Wielunia - a konkretnie obwodnicy wschodniej centrum oraz drodze wojewódzkiej 486 (tej na Radomsko)
http://www.radiozw.com.pl/15.php

Z rozmowy wynika iż po wybudowaniu "dużej" północnej obwodnicy miasta oraz przedłużeniu Popiełuszki w kierunku południowym o planowany odcinek ul Częstochowska (dr. krajowa 43) do ulicy Opolskiej (dr. krajowa 45) być może swój przebieg zmieni droga krajowa 45 oraz droga krajowa 43 i droga wojewódzka 486 na terenie miasta. Radny zrezygnował z przekonywania GDDKiA do północnej części tej drogi. Może GDDKiA nie jest zainteresowana tym fragmentem ale w przyszłości gdy uda się zakończyć południowy fragment tego szlaku, miasto powinno skupić się na jej przedłużeniu w kierunku północnym.
Urzędowi miejskiemu nie wolno zrezygnować z budowy północnej części tej drogi (jako gminnej - rezygnacja byłaby błędem)

Na poniższej mapie na niebiesko zaznaczyłem proponowany przez radnego nowy przebieg DK45. Jeżeli zmieniono by przebieg DK45 na taki jak proponuje radny to należałoby także ponownie przekonać GDDKiA do przebudowy skrzyżowania Krakowskie Przedmieście - Warszawska -Głowackiego (na np mini rondo). Na zielono zaznaczyłem ten fragment śródmiejskiej obwodnicy który radny Widera "sobie odpuścił")

Tak jak radny uważam że duża obwodnica zachodnia to sprawa odległa (może 20 lat) - więc póki co całą energię należy skupić na wschodniej obwodnicy centrum.

  Sojusz - początek
Gdy młody poseł zniknął w drzwiach prowadzących do sali audiencyjnej a Everd wyraził chęć spotkania z przybyszem do sali wkroczył zapowiedziany półelf. Od razu pewnym krokiem ruszył w stronę tronu.
Gdy się go widziało nie można było oprzeć się wrażeniu że jest to typowy "człowiek morza". Intensywna opalenizna na głowie czerwona chusta spod której sterczały na wszystkie strony ciemnobrązowe włosy, to wszystko przykryte zawadiacko nałożonym trójrożnym kapeluszem z oklapniętym pawim piórkiem, lewe oko zasłonięte czarnym skrawkiem jakiejś tkaniny, biała wymięta koszula, kamizelka koloru morza z białymi od soli zaciekami, żółte spodnie z obwisłymi i szerokimi pludrami i na koniec stare podniszczone buty sięgające do kolan gdzie znikały pod fałdami żółtych nogawek. Przy przesadnie szerokim pasie wisiała pusta pochwa kształtem przypominająca sejmitar lub szablę.
Kilka kroków od tronu widząc niezdecydowanie traży Anellon zatrzymał się i zdejmując z głowy kapelusz skłonił przed majestatem króla.

Moje uszanowanie...Jestem Anellon Dim i zostałem wybrany przez ludność pańskich północno-wschodnich ziem do reprezentowania ich przed pańską wysokością. Ale najpierw chciałbym zwrócić pewną rzecz, którą...znalazłem przy stajni, tak była w sianie w stajni przy koniach.

Wolnym ruchem wyjął zza pasa zwinięty w rurkę pergamin i poprzez herolda podał królowi

jest na nim pieczęć królewska i zapewne informacja nie jest przeznaczona dla ekhmm... końskich uszu...

Gdy król odebrał zwój Anellon jednym okiem objął większą część sali i większość istot jakie się w niej znajdowały.

  Ciekawostki astronomiczne
zastanawiam co to za planeta widnieje po pólnocno wschodniej stronie widnokręgu nocnego jakiś czas po zachodzie słońca


Pisałem już o tym na 1 stronie. Ta planeta to Mars. 7 listopada będzie najbliżej ziemi.

A mnie najbardziej podoba się gwiazdozbiór Oriona. Teraz na jesieni i w zimie bardzo ładnie widoczny.

____________________

Natomiast ze zjawisk we wrzechświecie - zderzenia galaktyk. Widziałem w TV symulację komputerową tego sjawiska - robi wrażenie. Tu zdjęcia z takiej symulacji.(szkoda że nie znalazłem tej superowej animacji)

Symulacja - 1 Kolizji

6 klatek z symulacji kolizji 2 galaktyk spiralnych. Długo przed zderzeniem galaktyki są odkształcane przez monstrulane siły grawitacyjne. Z tego powodu tuż przed kolizją trudno w nich rozpoznać ramiona

Symualcja - 2 kolizji

Komputerowa symulacja zderzenia dwóch galaktyk, w których centrum znajdują się czarne dziury. Kiedy galaktyki i ich czarne dziury zderzają się, rozpoczyna się faza kwazarowa – w wyniku silnego wiatru kwazar wyrzuca większość gazu. Utworzona galaktyka zawiera bardzo mało gazu, ale ogromną super masywną czarną dziurę.

A jakie są wasze ulubione obiekty ?

  Bieszczady i Vihorlat 2007
"Rezerwat przyrody nieożywionej, o statusie rezerwatu częściowego. Utoworzony został w roku 1962 w miejscowości Połom Duży, gminy Nowy Wiśnicz. Położony jest na północno-wschodnim ramieniu wzgórza Bukowiec, jego powierzchnia wynosi 1.82 ha. rezerwat ten powstał w celu zachowania naturalnego fragmentu buczyny karpackiej, wraz ze skałą zbudowaną z piaskowca istebińskiego. Skała ta, o osobliwym kształcie grzyba, ma wysokość 7 m, obwód czapy 26 m, obwód trzona 17 m . Obok skalnego grzyba leży duża, trójkątna płyta kamienna, której kształt wskazuje na to, iż niegdyś stanowiła całość z grzybem. Na płycie i czapie grzyba można odczytać kilka wyrytych łacińskich imion i dat. Prawdopodobnie są to imiona zakonników z położonego niegdyś w Wiśniczu Nowym klasztoru Ojców Karmelitów. Według legendy kamień ten został spuszczony na ziemię przez diabła , który zamierzał zniszczyć nim kościół i klasztor w Wiśniczu Nowym, lecz pianie koguta udaremniło ten zamiar. Gotowy projekt powiększający rezerwat do 94 ha czeka na zatwierdzenie"

to bys chcial zebysmy przyjechali do ciebie
jak bys jeszcze napisal co tam wystepuje byloby super.

  Zestaw modelu Falkon Leszka Kwarcińskiego
krazac na smiesznej wysokosci nad plyta nie magac opasc.


Dzisiaj miałem podobnie, wiało całkiem mocno, a latałem na skraju wschodniej części Żuław. Kto zna ten wie jak tu płasko, po prostu jak na stole, więc wiatr się nieźle rozpędza, a był północno-zachodni. I podchodząc do lądowania Falcon schodził gdzieś na 4 metry, po czym zwalniał aż do całkowitego bezruchu względem ziemi i w tym momencie podskakiwał jeszcze z 3 metry do góry nie chcąc opaść, chyba, że schodziłoby się tak ostro, aby dziobem wbić się w ziemie. Przypłaciłem to w końcu małym scyzorykiem, ale ponieważ prędkość była zerowa to nic się nie stało.

  Produkcja modułu łukowego
Jedziemy dalej, za oknem zima trzyma a u mnie się zieleni. Jedna strona torów ma już gotowy poziom zero zieleni, zewnątrzna strona łuku jest w trakcie produkcji.


Ekstra! To tylko prośba o więcej opisów! Jak robiłes ta zieleń? Wg mnie to niewielki kępki trawy obsypane naokoło piaskiem (ziemią?) oraz drobna gąbką. Jak kleiłeś gąbke? Sypałes na wikol równocześnie z piaskiem czy utrwalałes poprzez spryskiwanie wodą z wikolem?

I na koniec jedna sprawa. Zauważyłem, że drugi tor linii dwutorowej umiesciłes na zewnątrz, czyli że strona północna modułu bedzie po wewnętrznej stronie łuku. Pamiętej więc o odpowiednim rozmieszczeniu wtyczek wschodnich i zachodnich.

  Rowerowe szlaki turystyczne i nasze sprzęty
Być może już jesienią tego roku, a najpóźniej wiosną przyszłego roku powiat wieluński zostanie całkowicie opasany szlakami rowerowymi. Do już wytyczonych i oznakowanych tras dołączą szlaki w północno-wschodniej części powiatu.

Trasy zostały wytyczone we współpracy z oddziałem PTTK w Łasku. Z inicjatywą połączenia szlaków wyszło także PTTK w Wieruszowie.
Tworzymy już pętle węzłowe, więc nie będzie problemu by szlakami dotrzeć również na teren powiatu wieruszowskiego - mówi Janusz Antczak, wicestarosta wieluński - Na pewno w tym roku zakończy my znakowanie i bezpiecznie rowerem będzie można objechać cały powiat wieluński.

Po wytyczeniu pierwszych szlaków starostwo powiatowe w Wieluniu wydało broszurę informacyjną opisującą każdą z tras. Po wytyczeniu nowych wydawnictwo to zostanie uzupełnione. Znajdą się tam opisy kolejnych malowniczych zakątków ziemi wieluńskiej m.in. okolice Rudlic Jackowskich (gm. Ostrówek), kurhany w okolicach miejscowości Chojny (gm. Lututów, pow. wieruszowski), a także droga Napoleońska i jedno z nielicznych w województwie łódzkim naturalne stanowisko rosiczki (owadożernej rośliny bagiennej). To są te rzeczy, które staraliśmy się wyeksponować przy okazji wytyczania przebiegu tras rowerowych. Chodzi przecież o to, by zachęcić i przyciągnąć turystę na nasz teren- dodaje wicestarosta Antczak.

Oficjalne plany przewidują uruchomienie szlaków na wiosnę przyszłego roku, jednak trwają starania, by zarówno wznowiona i wzbogacona broszura, jak i same szlaki były gotowe jeszcze jesienią tego roku.

źródło:radio zw

Glizda, taki temat już jest, zatem scalam ten do właściwego.
Jaro

  (Mapa świata w aspekcie czysto-muzycznyM)

Dysz napisał/a:

Niemcy mają głównie thrash
Z okolic metalu to z całym szacunkiem dla zacnej tej pod-grupy tego gatunku, tam dominuje głównie power i pudel metal. :D Stary niemiecki brudny szorstki thrash mimo tego że jest [był?] niewątpliwie najlepszym atutem niemieckiej sceny to jednak zawsze stał w cieniu ww. podgatunków.

GB budzi u mnie jednoznaczne skojarzenia z prekursorami/klasykami gatunku- Deep Purlpe, Led Zeppelin, Motorhead, Judas Priest, Sex Pistols, Venom, cała NWOBHM, ale obecnia wyspiarska ziemia jest jakby troche wyjałowiona. ; ]

Ameryka północna kojarzy mi się zaleznie od kiernku- wschodnie wybrzeże to napewna thrash z stolicą w bay area, zachodnie to death [IMO bardziej podchodzacy mi od większości polskich tworów] z bastion- florydą, półudnie to charakterystyczny south HM/HR, a północ czyli kanada zawsze kojarzyła mi się z technicznym metalowym graniem.

Polacy też nie zasypują grószek w popiele i chwała im za to, chociaż myśle że nasza scena muzyczna jest troszke mało różnoradna, przynajmiej takie odnsoze wrazenie patrząc na co po niektóre kraje. ; ]

  Cmentarz [Podgrodzie]
Cmentarz znajduje się na terenie podgrodzia, w jego północno- wschodnim krańcu. Mimo, iż leży w pobliżu rzeki, ani groby, ani nieczystości nie są wymywane; brzegi rzeki zostały odpowiednio wzmocnione. Miejsce spoczynku erdalańczyków jest otoczone żelaznym ogrodzeniem o ostro zakończonych końcach, którego jedyna brama jest zamykana na noc.
Tuż przy bramie znajdują się cztery grobowce, po dwa z każdej strony głównej alejki. Pięknie ozdobione w roślinne motywy, solidne, choć niewielkie budowle, nad których wejściami znajdują się herby rodów pochowanych tutaj arystokratów. Grobowce te są doskonałym przykładem połączonej solidności krasnoludzkich kamieniarzy oraz kunsztu elfickich rzeźbiarzy.
Idąc dalej znajduje się zwykłe groby, bądź płyty nagrobne, a na samym końcu, nad rzeką usypane z kamieni i ziemi kopce, groby ubogich. Główne aleje oświetlone są w nocy światłem latarni, zaś groby licznymi lampionami.

  Chesnau
Ziemie Chesnau położone są w miejscu gdzie Góry Etemskie schodzą do morza stwarzając tym samym malowinczy krajobraz, który był natchnieniem nie dla jednego malarza. Ziemie te pomimo tego, że piękne skrywają w sobie wiele mrocznych tajemnic. Wielu członków plugawego Kultu Maniche skrywa się w tych niedostępnych pasmach górskich nad którymi władca tych ziem sprawuje jedynie formalną kontrolę. Plotki mówią, że to właśnie wysoko w górach Etemskich znajduje się jedyna w Atimanie świątynia Maniche gdzie odprawiane są plugawe rytuały i skąd kapłani tego bóstwa plotą siec zła i zamętu obejmującą niemal całą północno-wschodnią częśc Atimanu.

  Co myślicie o Pływie?
Ludzie odbierają Cesarza bardzo różnorodnie. W trzech dystryktach centralnych (Cesarstwo Północne, Wschodnie i Zachodnie), jego władza jest bardzo poważana. Im dalej na południe, tym ludy dziksze, bardziej się Cesarza boją niż szanują, namiestnicy są bardziej samowolni a kontrola państwa słabnie (syndrom przerośniętej struktury).
Tak czy inaczej, wojsko jest sprawnym i posłusznym narzędziem w ręku Cesarza. Najlepsi oficerowie dostępują zaszczytu otrzymania od niego daru władania magią, każdy zwycięski wódz może liczyć na hojne nadania podbitych ziemi... nie, póki co, armia nie ma powodu buntować się przeciwko władcy.
Nielojalność i zdrada grozi raczej ze strony zadufanych i zawistnych prokuratorów odległych prowincji, sprzymierzających się z lokalnymi wodzami barbarzyńców. Tego typu przygody będę się starał promować na początku
Bezpośrednie zamachy na Cesarza kończyły się nieodmiennie krwawą łaźnią zamachowców i wielu innych luźno powiązanych dostojników. Od wieku więc takie próby nie są podejmowane

  Księgozbiór
Lituano-Slavica Posnaniensia.
Studia Historica t. XI/2005
Poznań 2005



* Walerian Charkiewicz, Zmierzch unii kościelnej na Litwie i Białorusi (Przyczynki do dziejów kultury polskiej na północno-wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej)
* Grzegorz Błaszczyk, Pochodzenie złotników wileńskich do końca XVI wieku
* Jarosław Nikodem, Charakter rządów Skirgiełły i Witolda na Litwie w latach 1392–1394
* Wioletta Pawlikowska, Kanonik Wojciech Grabowski z Sierpca — zapoznana postać szesnastowiecznego Krakowa i Wilna
* Krzysztof R. Prokop, Pseudo-episcopus Kiioviensis. W kwestii daty rezygnacji z biskupstwa i śmierci nominata kijowskiego Mikołaja Paca

  Zaćmienie słońca
Co jakiś czas zdarza się nam zaobserwować to zjawisko i oto niebawem znowu będzie okazja. Jak czytam w artykule w Polsce będzie ono tylko częściowe, ale zawsze to coś - można się przygotować i spróbować zrobić zdjęcie

W środku dnia w mieście Nadym w zachodniej Syberii nagle zapada zmrok i robi się chłodno. Mieszkańcy wybiegają z domów, ogarnia ich strach. Gdzie jest Słońce? Zdezorientowane zwierzęta wracają do obór i zaczynają przygotowywać się do snu. Gdzieś w oddali słychać wycie wilków, w niebo wzbijają się sowy i szykują się do polowania. Koniec świata? Wojna? Atak kosmitów? Nie. To scenariusz jednego z najpiękniejszych spektakli na Ziemi i w kosmosie – całkowitego zaćmienia Słońca.

To, do którego dojdzie 1 sierpnia, potrwa maksymalnie 2 minuty i 27,2 sekundy właśnie w okolicach miasta Nadym. Cień rozpocznie swoją wędrówkę w północnej Kanadzie, potem pomknie przez Grenlandię, zgubi na chwilę ląd, aby po Nowej Ziemi wkroczyć na tereny Rosji, Mongolii i Chin. Częściowe zaćmienie będzie widoczne również w północno- -wschodniej części Ameryki Północnej i większej części Europy – w tym w Polsce.



Więcej o tym poczytacie tuatj.

Na pewno będzie to coś na co warto popatrzeć

Kiedyś takie zdarzenia napawały ludzi bladym strachem, wynikało to zapewne z niewiedzy, ciemnoty i wiary w siły nadprzyrodzone, które bardziej uczeni wykorzystywali do swoich celów i manipulowania tymi niewykształconymi. Myślę że i teraz przechodzi nas mały dreszczyk, gdy nagle robi się ciemno...

  Wydarzenia - CYKLONY
Cyklon Larry upodabnia się do Ingrid

(19.03/05:33) - Nowonarodzony cyklon tropikalny o imieniu Larry pustoszy największą na świecie rafę koralową u północno-wschodnich wybrzeży Australii. Obecnie cyklon znajduje się około 400 kilometrów od wybrzeża stanu Queensland i z każdą następną godziną będzie przybierał na sile. Larry przynosi ulewne deszcze, burze i wichury na tropikalnych atolach oraz rafach koralowych leżących na Morzu Koralowym. W ramionach cyklonu wiatr wieje ze stałą prędkością 120 kilometrów na godzinę, ale miejscami porywy mogą osiągać już prędkość do 150 km/h. Niszczycielki wiatr wspomagany jest przez olbrzymie fale osiągające wysokość kilku metrów. Chociaż cyklony o tej porze roku przechodzące ponad Morzem Koralowym to nic nadzwyczajnego, to jednak pierwszy cyklon zmierzający w tym sezonie bezpośrednio w kierunku stanu Queensland, wystraszył wszystkich badaczy największej rafy koralowej świata. Naukowcy oraz ekipy telewizyjne spakowały swój sprzęt i schroniły się na stałym lądzie. Już najbliższej nocy oko cyklonu wejdzie znad Morza Koralowego na stały ląd w stanie Queensland, w okolicach miasta Cairns. Larry zachowuje się więc niemal identycznie jak cyklon tropikalny Ingrid, który dokładnie w tych samych dniach, ale w ubiegłym roku, uderzając w ten region okazał się być najpotężniejszym cyklonem od 1918 roku. Mieszkańcy północnego wschodu Australii przygotowują się na uderzenie cyklonu oraz związane z tym ulewy, powodzie i osunięcia ziemi. Miejmy nadzieję, że nie tak potężne jak w ubiegłym roku. Poniżej więcej o cyklonie Larry. Źródło: Twoja Pogoda.

  Gegra
na czym rosna olchy :

Hmm z tego co pamiętam olchy rośną na odcinkach bezleśnych ,nad rzekami,jeziorami,łąkami,rowami,obrzeżach starorzeczy Teren pod mokry , gleba żyzna

Granit to często spotykana, lita, kwaśna skała magmowa - głębinowa, średnio- lub grubokrystaliczną, częściej średniokrystaliczna. Ma budowę jawnokrystaliczną na skutek środowiska głębinowego w jakim powstał.
W Polsce granity występują na powierzchni ziemi na Dolnym Śląsku oraz w Tatrach, natomiast w głębokim podłożu również w pasie od Zawiercia do Krakowa i w północno-wschodniej Polsce

Powstał chyba w czwartorzędzie po zejściu lodowca

  Złotko w Toruniu
Złoto znalezione w ziemi przy Nowym Arsenale
ber2008-08-13, ostatnia aktualizacja 2008-08-13 20:02

Szczerozłotą monetę z 1678 r. znaleźli archeolodzy badający teren parkingu pod Nowym Arsenałem przy ul. Dominikańskiej.
Zdaniem Adama Musiałowskiego, numizmatyka z toruńskiego Muzeum Okręgowego, moneta pochodzi z miasta Zwolle w północno-wschodniej Holandii. Nie wiadomo, jak trafiła do Torunia. Prawdopodobnie przynieśli ją ze sobą żołnierze oblegający nasze miasto w czasie wojny północnej na początku XVIII w. Tę hipotezę może potwierdzić analiza stratygraficzna, pozwalająca ustalić, kiedy dokładnie pieniądz znalazł się w ziemi.

Moneta została przekazana toruńskim archeologom, którzy będą ją dalej badać. Znalezisko nie powinno wywołać w mieście gorączki złota, bo teren parkingu objęty jest stałym monitoringiem, a nielegalni poszukiwawcze będą przekazywani policji.



Fotka poglądowa, bo autentycznej nie mamy:




Zabawne jak to zwykle archeolodzy nie mają na tyle wyobraźni żeby pomysleć o tym ile korzyści płynęłoby ze współpracy z poszukiwaczami, za to wymyślają "hipotezy" przy byle okazji - takie dukaty nie są przecież żadną rzadkością i w Toruniu nie trzeba było wcale "wojny północnej", żeby ich kilka zgubić

  kolej w Paryzu
Pawel F. a ĂŠcrit :

Jak rozumiem to fukcje "dalekobiezne" spełnia te 6 dużych dworców czołowych?
(dosyć dobrze widocznych na zdjęciu).



Tak. Podzial jest nastepujacy:

- Gare du Nord - kierunek polnocny (Lille, Londyn, Bruksela, Amsterdam,
Kolonia, Creil, Amiens, Boulogne, Calais)
- Gare de l'Est - 5 minut piechota od Nord - kierunek wschodni
(Strasbourg, Metz, Nancy, Frankfurt /M, Monachium, Reims, Chalons en
Champagne, Miluza)
- Gare de Lyon - kierunek poludniowo-zachodni - Lyon, Marsylia, Nicea,
Grenoble, Genewa, Dijon, Nimes, Montpelier, Perpignan)
- Gare d'Austerlitz - dworzec raczej drugorzedny - kierunek poludniowy
(Orlean, Tours, Limoges, Brive, Tuluza) oraz sporo pociagow nocnych,
przewaznie sezonowych.
- Gare Montparnasse - kierunek poludniowo-zachodni (Bordeaux, Hendaye,
Irun, Nantes, Rennes, Qumiper, Brest, Tuluza). Niekiedy jako osobny
dworzec podaje sie
- Gare St. Lazare - kierunek polnocno-zachodni (Rouen, Le Havre,
Cherbourg, Caen)

A jakie fukcje pełni (pełnił) dworzec
Gare d' Orsay (zamieniony chyba teraz na jakieś muzeum?). Na planiku Paryża
jaki posiadam przez niego prowadzi jakas podziemna kolej - gdzies z rejonu
wieży Eifla wzłuż Sekwany aż do dworca Austerlitz. Jakie jest przeznaczenie tej
linii?



Dworzec Orsay jest obecnie muzeum, natomiast kiedys pelnil role taka jak
teraz dworzec Montparnasse - obslugiwal pociagi w kierunku Sud-Ouest
(Bordeaux, Nantes, Rennes etc.).
Linia o ktorej piszesz jest dwutorowa linia kolejowa, biegnaca czesciowo
pod ziemia, po ktorej kursuja pociagi RER, linii bodajze C (mapki ciagle
szukam ;). Jest nawet na tej linii przystanek MusĂŠe d'Orsay :)

Pozdrawiam


  W "cudzysłowiu"

radościa uznam, że tylko gwary mazowieckie
są żródłem poprawnej polszczyzny. :)))))))))))
Stasinek - Mazowsze Zachodnie :)



Raczej mowa na ziemiach północno-wschodnich Małopolski z wyjątkiem samego
Lublina.
Zbig.Bag.

  No to zaczyna się...
Ja bym powiedzial tak:
front jest w ogole kiepsko widoczny, jest  obszar osiadania/dywergencji
nad Polska Północna, tam bezchmurnie, wyraznie chlodniejsze powietrze.
MCS rozciaga sie na poludniu, widoczny obszar konwergencji przy ziemi.
MCS troche slabnie i zmienia ksztalt, wydluza sie nieco, pewnie polaczy
sie z tym drugim ukladem ktory nasuwa sie od zachodu....
Co do PVA to jest oczywiscie bardzo wazny parametr, ale wazniejszy zima
niz latem. Analiza PVA standartowo robiona jest przy zalozeniu
adiabatycznosci przeplywu wielkoskalowego, co latem ze wzgledu na
gleboka konwekcje bywa niespelnione.
Swoja droga szkoda, ze nie mozna popatrzec sobie na obrazy radarowe "na
zywo", tylko z opoznieniem...
Pozdrawiam
SM

Być może się myle, ale nad Polską aktualnie występują dwa duże układy
burzowe. Jeden to MSC (wschodni) a drugi (zachodni) ma chyba inną przyczynę.
Ten drugi układ (zachodni) występuje na froncie. Rozwija się dzięki
konwergencji. Niektóre ośrodki wyróżniają w tym rejonie małą falę na froncie,
więc ruchy wznoszące są jeszcze dodatkowo wzmacniane. Co do konwergencji na
froncie łatwo znaleźć dowody:
http://www2.wetter3.de/Animation_00_UTC/12_11.gif
specjalnie dałem dane lekko w przyszłość, zakładam że im później tym lepiej
będzie to widać.
Natomiast gorzej jest z falą. Zgodnie wykładami ZAMG, KLMI, falę można
rozpoznać (poza zdjęciem satelitarnym) na podstawie:
- wirowości na mapie 850hPa powyżej 6 jednostek
- PVA na mapie 500hPa powyżej 4 jednostki
- linia 0°C adekcji temperatury na mapie 700hPa w okolicy fali.
Nie wiem nawet czy jest to ustalona forma czy tylko pewna teza badawcza.
Co ciekawe poza PVA dla 500hPa, nie ma ogólnie dostępnych map tych
parametrów. Można sobie tylko wygenerować odpowiednim softem.

Z map: http://www2.wetter3.de/Animation_00_UTC/06_7.gif
http://www2.wetter3.de/Animation_00_UTC/12_7.gif
wynika że VA jest dodatnie w SW Polsce, szczególnie widać że coś ma się dziać
koło godziny 12 UTC.

Pozdrowienia
Juliusz




  Meteogramy...

Nowy Rok nad Skandynawię spłynie powietrza o bardzo typowych cechach
arktycznych(t500hPa<-40st. C, t850<-18st. C). W ciągu następnych kilku
dni ma ono dotrzeć w swej "czystej postaci" prawie do Morza Czarnego.



W sumie nie ma konkretnej definicji  powietrza aktycznego, zwłaszcza, że w
zależności od kierunku napływu występują różnice.
Jedną z teorii jaką kiedyś wyczytałem wynika że PA jest wtedy, gdy
temperatura ekwiwalentno-potencjalna przy ziemi jest niższa niż -3C oraz że
występuje bardzo zimna strefa powietrza blisko ziemi (poniżej poziomu
850hPa).

Teraz patrząc na prognozy, napływ do Polski po 1.01 ma nastąpić w sumie
nieco podobną drogą co poprzednia masa powietrza. Jednak prognozy wskazują
że temperatura tego powietrza ma być nieco chłodniejsza niż poprzednio.
Temperatury w nocy mogą osiągnąć min -7C co jest trochę mało jak na PA.
Patrząc na prognozowany przekrój troposfery, od ziemi do poziomu 700hPa,
wygląda na to, że ma być stała temperatura ekwiwalento-potencjalna o
wartości + 3C oraz ma być brak zimnej warstwy przy ziemi. Znacznie
chłodniejsza masa powietrza ma ominąć Polskę od wschodu, tutaj widać
przepływ już od północy Skandynawii.
Oczywiście opisane warunki przez Mateusza faktycznie wskazują na opady
śniegu i na pewno można określić taką masę powietrza, powietrzem arktycznym.

Co ciekawe w bardzo dalekich prognozach (w zasadzie to fusy ~
około+160-180h) widać zmianę przepływu na N lub NE, tutaj w przekrojach
zaobserwować można bardzo duży pionowy gradient temperatury w dolnej części
trosposfery w rejonie północno-wschodniej Polski. Oczywiście prognozowane
temperatury mają być poniżej -10C. Tak więc jeżeli wystąpi taka sytuacja,
właśnie tą masę powietrza określiłbym jak typowe PA

Pozdrowienia
Juliusz


  Stosunek ZSRR do AK na terenach wschdnich Polski po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 roku.

Ostatnio dość dużo czytałem na temat działalności AK na Wilenszczyźnie. W
jednej z książek znalazłem Odezwę D-cy Okręgu Wileńskiego i Nowogródzkiego
AK z dnia 1 lipca 1944 roku do obywateli i żołnierzy AK Północno-Wschodniej
Ziemi Rzeczpospolitej.
    W odezwie tej D-ca Okręgu "WILK", polecił wszystkim podwładnym dowódcom
oddziałw AK,by przy spotkaniu z Armią Sowiecką ujawnili się, celem
uzgodnienia wspólnej akcji wojskowej w walce a faszystowskimi Niemcami.
    Wiemy z historii, że plan sowietów odnośnie AK był zupełnie inny i
został natychmiast zrealizowany po ich wkroczeniu do Wilna.W związku z tym
mam pytania:
     1. Plany ZSRR odnośnie AK musiał znać Rząd w Londynie [współpracował z
wywiadem brytyjskim] i nie poinformował w odpowiednim czasie KG AK w kraju d
l a c z e g o?



A skąd założenie że musiał znać?
a) nie wiadomo czy wywiad brytyjski cokolwiek wiedział na temat planów
Stalina w stosunku do AK
b) nawet jeżeli Brytyjczycy wiedzieli to nie musieli wcale informować
naszego rządu

      2. Dlaczego "WILK" pisząc wspomnianą wyżej odezwę był tak wielkim
obtynistą odnośnie współdziałania z Sowietami, znał doskonale ich z czasów
"społpracy " m.n. w Puszczy Nalibockiej.



Założenie "nawet z samym diabłem ale pokonać Niemców?"
Poza tym radziecka propaganda bębniła że AK stoi z bronią u nogi -
liczył na demonstrację (czytelną przynajmniej dla radzieckich dowódców
frontowych) że tak nie jest?
Wyszedł z założenia że nic nie ma do stracenia (bo i tak Rosjanie AK
wyłapią jeżeli będą chcieli) a jest to ostatnia szansa jakoś ustawić
stosunki AK - ZSRR (trochę na zasadzie "głupio będzie Rosjanom tępić
tych z którymi razem walczyli przeciwko Niemcom") - nadmierny optymizm,
ale o tym wiemy teraz, mądrzejsi o lata doświadczenia.

A z sytuacji nie było dobrego wyjścia...
Nie ujawnić się, nie pójść na współpracę przeciwko Niemcom - radziecka
propaganda już gotowa "AK wspiera Niemców bo się bić nie chce".
Ujawnić się, bić Niemców razem z RKKA - diabli biorą konspirację,
Rosjanie dostają ludzi do wyłapania w jednym miejscu...
Sytuacja jak w dramacie antycznym - co nie zrobić i tak źle.


  Kolonia Wielkopolska, 20-lecie miedzywojenne

 Â   Taaa. Znam ten slogan "Jedynyn zwycięskim powstaniem było
powstanie wielkopolskie".
A o zrywie Orląt Lwowskich to kolega zapomniał ? Ono było wcześniej
(1 - 22 listopad 1918) i było zwycięskie.



Te dwa wydarzenia poza ofiarą krwi różni niemal wszystko. Charakter walk,
ich skala i czas trwania, pomoc Wojska Polskiego i czas kiedy nadeszła,
organizacja i wyposażenie ... i można tak dalej.
Dlatego nazwanie Obrony Lwowa w listopadzie 1918 roku Powstaniem to pewne
nadużycie. I jeszcze coś - Powstanie Wielkopolskie ( z duzej litery) tak jak
Orleta Lwowskie - i nie jest to przejaw manii wielkości jak Pani była łaskawa

Tylko w Wielkoplsce każdy kto nie pochodzi stąd jest "łobcy" i
gorszy.



Wielkopolanie mają powody by być nieufnymi wobec "łobcych". Ci przybysze z
zewnątrz zwykle chcieli ich głowy, ziemi, majatku, wygodnych posad itp...
I nie ma znaczenia czy byli to Prusacy, hitlerowcy, Ruscy czy przybysze z
Galicji.

 Â       Do tych argumentów brakuje kolejnego "A od Strzałkowa Azja
się zaczyna".



Geografii nie da się niestety zmienić ;-)

Tak oto funkcjonuje nadal w społeczeństwie wielkoplskim mania
wielkości i mit o pracowitości.
Tego już nie ma. Nygustwo wkradło się i hula na dobre.



Proszę wybrać się na wycieczkę po Wielkopolsce a potem po dla odmiany i do
wyboru:
 - Ściana Wschodnia,
 - Ziemie Odzyskane ( Północne i Zachodne),
 - Mazowsze ( oprócz Warszawy)

 Jestem gotów sponsorować te wycieczkę w ramach obalania mitów o poznańskim
 sknerusostwie.
 Pyra


  Szykujcie się na najgorsze - ostrzegają klimatolodzy

A poważnie - zasiedlenie Islandii nastąpiło około 850
| roku N.E. i wiązało się z uprawą roli - marne bo marne ale rosło tam żytko
| i owiesek. Jednak od około 1050 roku zaczęły się zdarzać lata tak paskudne
Stąd moje pytanie o Golfstrom, bo zmiana jego kierunku mogła znacząco
pogorszyć klimat na Grenlandii - wtedy Eskimosi ponownie odzyskali
Grenlandię - około 1000 roku



Rok 877 pierwsze osadnictwo w miejscu dzisiejszego Rejkiaviku
930 populacja Islandii liczy około 25 000 osób

976 Eryk Czerwony (Rudy) dopływa do nieznanego ladu, ale z powodu
zalodzenia nie ląduje i płynie na południe i dopływa do miejsca gdzie
"rosły zielone drzewa, trawa i było duzo ryb" - kraj ten nazywa Grenland

985 Bjarni syn Herjulfa  przypuszczalnie dociera do Ameryki

ok. 1000 syn Eryka Leif Erikson wyprawia sie na zachód dopływajac
przypuszczalnie do Północnych brzegów Ameryki (Ziemia Baffina?)
jego towarzysz wyprawy Tyrkir odkrył na miejscu postoju krzewy winne i
winogrona, Leif nazwał tę ziemie Vinland - kraj wina (w Bostonie stoi jego
pomnik)
(Saga grenlandzka)
W polnocno wschodniej Ameryce rośnie około 30 gatunków dzikiego wina -
nawet w rejonie Zatoki św. Wawrzyńca (Baie de Vin - nazwa z czasów
francuskiego osadnictwa)
1003 brat Leifa Thorwald ginie w potyczce z Indianami (Skraelingami)

1006 -1010 - Thorfin Karlsefeni z załogą i osadnikami spędza w Vinlandii

1152 w Gardarze w grenlandzkim Osiedlu Wschodnim zostało zalozone
biskupstwo
ok 1200 biskup grenlandzki Jon przebywa z wizytą  w Rzymie

1541 kapitan Gert Mestemaker z Hamburga nie spotkał juz zadnego zywego
Grenlandczyka,

Ryszard


  Threads - film BBC 1984

| Struktury plemienne nie poradzą sobie z oznaczeniem skażonych opadem
| stref,
Strefy oznaczane beda szkieletami tych, ktorzy nie uciekli ;) A na
serio, to po wojnie nuklearnej nie byloby za duzo stref podwyzszonego
promieniowania. To najsilniejsze zanika po paru dniach i pociaga
ofiary w dosc krotkim czasie. Reszta rozprasza sie



Właśnie dlatego należy ewakuować te strefy i przystąpić do rekonstrukcji po
spadku promieniowania.

| ewakuacją, odkażaniem , opieką nad chorymi, aprowizacją miast..
Z tym nie poradzi sobie nikt. Europa i Ameryka Polnocna w zasadzie nie
beda juz mialy miast



Będą ruiny miast zasiedlone przez ocalałych.
Jeżeli skażenie nie zagraża nie warto ewakuować miasta.

i ruchy ludnosci beda chaotyczne i nakierowane w
zasadzie na jeden cel - znalezc pozywienie.



Nie należy pozwolić na chaotyczne ruchy ludności.
Zresztą w czasie trwającej wojny nie będzie można tak po prostu się szwędać.

Dlatego wlasnie Afryka ma szanse - nie oberwie bezposrednio, poza
ochlodzeniem niewiele im sie zmieni, a jej mieszkancy duzo lepiej
pamietaja jak sie uprawia ziemie i poluje.



W krajach 3 świata ziemia jest skoncetrowana w rękach nielicznych
latyfundystów.
Największą grupę ludności stanowi biedota miejska która nie tylko o uprawie
ziemi
ale w ogóle  mało o czym pamięta.
Ziemia i stada bydła u społeczności bardziej prymitywnych ledwo wystarcza na
własne potrzeby.
Afryka głoduje już dzisiaj, po wojnie byłoby gorzej.

| Przez 100 lat powstaną nowe konstrukcje, w śmieciach nikt nie będzie
| grzebał
| tyle czasu.
Pamietaj, ze nie ma hutnictwa i energetyki (cele strategiczne), a wiec
z gornictwem tez slabo. Poza zlomem z miast podstawowym materialem
budowlanym staje sie drewno i gruz, wiec wracamy do epoki drewnianych
i kamiennych chat.



100 lat to kawał czasu i nie ma sensu rozważanie takiego długiego okresu.
Początkowo gruz będzie ważnym materiałem budowlanym ale to jak po kazdej
wojnie.

| Oczywiście będzie konieczny pewien regres technologiczny. Kraje bloku
| wschodniego poradzą
| sobie szybciej, tak jak szybciej odbudowały się po II wojnie.
Szybciej sie odbudowaly? Ejze... ;)



Oczywiście że tak.
Do tego zaopatrzenie w żywność poprawiało się też dużo szybciej -
reglamentację zniesiono
kilka lat wcześniej niż w krajach Zachodniej Europy.


  Podbeskidzie-region, historia.......
Śląsk Cieszyński (cz. Těąínské Slezsko, niem. Teschner Schlesien) - kraina historyczna w Polsce i Republice Czeskiej stanowiąca południowo-wschodnią część Śląska, skupiona wokół miasta Cieszyn i rzeki Olzy. Obejmuje ziemie dawnego Księstwa Cieszyńskiego i zajmuje obszar ok. 2280 km². Obecnie teren ten zamieszkuje ok. 800 tys. ludzi.

Śląsk Cieszyński znajduje się w historycznych i geograficznych granicach Górnego Śląska, jednak zamieszkany jest przez ludność o silnym poczuciu odrębności od niego.

granica północna: wzdłuż rzeki Olzy od ujścia do rzeki Odry w pobliżu Bogumina i dalej na zachód wzdłuż granicy polsko-czeskiej w okolicach Karwiny; następnie na terytorium Polski wzdłuż północnej granicy powiatów cieszyńskiego i pszczyńskiego (po części wzdłuż Zbiornika Goczałkowickiego), a dalej powiatów bielskiego i pszczyńskiego wzdłuż rzeki Wisły aż do ujścia rzeki Białej;
granica wschodnia: wzdłuż rzeki Białej przez miasto Bielsko-Biała aż do ujścia dopływowej rzeki Białki; następnie na zachód wzdłuż rzeki Białki pomiędzy miejscowościami Bystra Śląska i Bystra Krakowska do szczytu góry Klimczok; dalej na południe zgodnie z granicą powiatów cieszyńskiego i żywieckiego aż do granicy polsko-słowackiej;
granica południowa: wzdłuż granicy państwowej pomiędzy Polską i Słowacją w rejonie Koniakowa, a następnie na zachód wzdłuż granicy pomiędzy Rep. Czeską i Słowacją aż do źródeł rzeki Ostrawicy;
granica zachodnia: wzdłuż rzeki Ostrawicy aż do jej ujścia do rzeki Odry na terenie miasta Ostrawy; dalej na północ wzdłuż rzeki Odry aż do ujścia rzeki Olzy w rejonie Bogumina.

To jest materiał z Wikipedii....Tak czy nie Śląsk Cieszyński należy do Górnego Śląska choć czują się odrębni od niego. A wg.mnie wasza niechęc do Ślaska i Ślązaków wynika z tego że jesteście w większości przyjezdnymi z Kresów i innych regionów Polski każdy mieszkaniec Bielska który mieszkał tu jeszcze przed 2 wojną światową nie powie "nie nawidze hanysów".

[ Dodano: Sob 18 Lis, 2006 ]

  what if?
Ale co tu interpretowac?

"Na podstawie badań lawy wulkanicznej na Hawajach stwierdzono, że ziemskie pole magnetyczne zmienia cały czas swe natężenie, a co kilkadziesiąt tysięcy do milionów lat zmienia swój kierunek (przebiegunowanie Ziemi). Średni czas miedzy przebiegunowaniami wynosi 250 000 lat, ostatnie wystąpiło około 780 000 lat temu.

Nie ma obecnie jasnej teorii opisującej przyczyny przebiegunowania."
http://pl.wikipedia.org/w...ole_magnetyczne

"(...)pole magnetyczne jest podobne do magnesu sztabkowego to w większości pochodzi z czterech dużych stref na powierzchni jądra: dwa pod skrajnymi
symulacja pola magnetycznego Ziemi
Komputerowa symulacja pola magnetycznego Ziemi na 500 lat przed zmianą biegunów
wybrzeżami Antarktydy i po jednym pod Syberią oraz Ameryką Północną. Dodatkowo odkryto, że od lat osiemdziesiątych powstają nowe anomalne obszary, na przykład pod wschodnim wybrzeżem Ameryki Północnej czy pod Arktyką. Pojawienie się tych anomalii jest najprawdopodobniej oznaką kolejnej zamiany biegunów. Zaobserwowano zmniejszenie się natężenie ziemskiego pola magnetycznego o 10% w stosunku do pierwszych pomiarów wykonywanych w XIX wieku. Jeśli będą się powiększały w dotychczasowym tempie, to ziemskie bieguny magnetyczne mogą zaniknąć w ciągu tysiąca lat"
http://www.fizyka.net.pl/...lnosci_zf3.html

"(...)"Te katastroficzne wizje są znacznie przesadzone. Wprawdzie spada natężenie pola magnetycznego Ziemi, ale ciągle jest ono wyższe od Średniej z ostatnich kilku tysięcy lat" - wyjaśnił prof. Lewandowski. (...) "Chociaż natężenie pola magnetycznego się obniża, to najbliższe odwrócenie biegunów nastąpi nie wcześniej niż za 5 tys. lat. Pełny cykl zmiany biegunów może trwać nawet 10 tys. lat. Z punktu widzenia człowieka nie będzie to żadną katastrofą. W dziejach gatunku ludzkiego wystąpiły już trzy takie odwrócenia i wszystkie przeżyliśmy" - powiedział prof. Lewandowski."
http://geografia.servis.pl/mag.php

Nie ma sie co spinac ze znales moje zdanie juz wczesniej, bo nie od dzis wiadomo ze jestem racjonalistka i zamiast na sile szukac czegos co mnie poruszy na serwisach o ufo, wole wyjsc na dwor i sie ucieszyc ze malwy pieknie kwitna

  Cmentarze ewangelickie
Gmina Parzęczew:

Pustkowa Góra
Miejscowość założona została w 1793 roku. Początkowo ewangelicy chowani byli na cmentarzu w Ozorkowie. Cmentarz w Pustkowej Górze jest najstarszym cmentarzem ewangelickim w okolicy ( prawdopodobnie powstał już pod koniec XVIII wieku/ XIX).
Znajduje się na wysokości 155 m n. p. m.
Powierzchnia: 2767 m²
Nagrobki: 12 nagrobków trwałych, nie zachowały się nagrobki ziemne
Pozostałości architektury trwałej: brama wejściowa metalowa ( dziś w posesji p. Wójcickiego), dwa słupy wejściowe z cegły.
Nagrobki rozłożone w charakterystyczny sposób. Zmarli leżą w objęciach krzyża łacińskiego.
Roślinność: najokazalsze dęby (ponad 220 w obwodzie)
Ciekawy nagrobek z czasów II wojny światowej : 2 sfastyki, napis: zamordowany przez polskich bandytów

Cmentarz ewangelicki w Tkaczewskiej Górze
Największy cmentarz ziemi parzęczewskiej,
Powierzchnia: 7368 m²
Istniejących nagrobków trwałych 39, ziemnych 19.
W l. 90 istniał przecięty dąb ,nagle przerwane życie symbolizuje, tak jak lilia. Zostało ogrodzenie: 3 kamienne słupy, nie ma bramy.
Przeważają nagrobki piaskowcowe w stylu romantycznym z przełomu XIX/XX wieku, znajdują się w centrum cmentarza w długiej alejce bocznej biegnącej w kierunku północno-zachodnim. Położenie cmentarza sygnalizuje sugeruje nam, iż był on zakładany w przemyślany sposób koncepcją, tak by był widoczny z każdego miejsca wsi —DZIŚ NIESTETY LAS SOSNOWY GO ZASŁANIA (wyróżnia się w krajobrazie swoją szatą roślinną : monokultura sosnowa i naturalny las świetlistej dąbrowy z dużą ilości krzaków jałowca ,połaciami barwnika pospolitego, orlicą pospolitą, pojedyncze brzozy, robinia akacjowa charakterystyczna dla pozostałych cmentarzy i miejscowości Chociszew.
Cmentarz znajduje się na wysokości 160 m n. p. m., linia spadku na osi wschodniej w stronę kierunku zachodniego, spadek 500 metrów, położony w narożniku północno-wschodni góry,
Najpiękniej zachowane nagrobki...

  Stoczniowcy z Gdyni i Szczecina nie trafią na bruk
Jakże łaskawa jest ani super-komisarz Neelie Kroes!
Jakże łaskawą rączką szponiastą obiecuje nam sowita jałmużnę, bo jakże nazwać inaczej obiecane pieniądze na odprawy i przekwalifikowanie?
Odprawy należą się nam przy zwolnieniach grupowych jak psu chomąto, żadna łaska!
Doszło do tego, że obcy dają nam jałmużnę jak dziadom jakimś proszalnym we własnym naszym kraju!
Po raz kolejny potwierdza się, że jedynym celem całej tej perfidnej nagonki na polskie stocznie nie było nic innego tylko ich likwidacja. I żadne cyniczne uwagi liberalnych eurooszołomów mnie już nie przekonają!
Powtarzam, celem tej akcji było zniszczenie konkurencji ze strony stoczni polskich dla stoczni niemieckich we wschodnich landach, które zostały wprost napompowane pieniędzmi z pomocy publicznej tylko po to, aby dalej działały. Oczywiście, ponieważ są to stocznie niemieckie, pani krwawa Kroes nie interesuje się nimi…
Zainteresowała się za to tymi stoczniami, które choć niedoinwestowanie, biedne i bez krytych doków budowały statki lepsze jakościowo, bardziej zaawansowane technicznie i tańsze…
Tego grzechu szlachetna pani komisarz ścierpieć nie mogła. Świętym oburzeniem uniesiona wydała wojnę polskim stoczniom i polskiej gospodarce.
Albowiem na samych stoczniach się nie skończy. Przecież jest w Polsce tyle rzeczy niepotrzebnych unii, a wręcz przeszkadzających unijnym firmom.
Polscy przewoźnicy konkurują z unijnymi – wytrzebić!
Polskie porty obsługują część ruchu towarów z południa i wschodu – zaorać!
Polscy rybacy w pocie czoła łowili dorsze tam gdzie chcieli łowić Niemcy - stoją w portach, bo Unia zabroniła połowów!
Rolą, która jest Polsce przeznaczona w Unii jest rola chłonnego rynku zbytu na wszelkie towaru i usługi, (dlatego nie może być w Polsce przemysłu ale tez polskiego handlu) oraz źródła taniej, ciemnej siły roboczej.
Na początku te cele były realizowane w białych rękawiczkach, delikatnie i po cichutku.
W latach 90-tych przyjeżdżało do Polski bardzo wielu „konsultantów” z Unii, ale propozycję rozwoju przywozili tylko jedną: rozwój turystyki!
Teraz, gdy powiązania z unią okazują się być smyczą, którą jesteśmy przywiązani do unii jak pies do budy, teraz przyszła pora na zrzucenie zasłonki, na bezczelne równanie Polski z ziemią. Jest to robione na zasadzie „bo tak ma być i już”.
Los stoczni został już przesądzony. Gdy topór spadnie na SGSA i SSN pora przyjdzie na pozostałe: na Północną, na Grupę Remontowa, na małe stocznie nabrzeżowe wreszcie.
Potem zacznie się niszczenie reszty Polskiej gospodarki. A gdy pozbawiona przychodów Polska wreszcie zbankrutuje, przyjdzie syndyk z Unii i zaspokoi wierzycieli…

  Zagłębie truflowe w wieluńskiem?
[b]Czy lasy w okolicach Wielunia mogą okazać się wyjątkowo cennymi terenami? Niedawno pojawiła się informacja jakoby na granicy województwa łódzkiego ze śląskim znajdowały się ogromne pola trufli- niezwykle atrakcyjnych grzybów cenionych zwłaszcza za granicą. Podejrzenie padło m. in. na tereny w okolicy Wielunia.

Odkryli je naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego. Trufle są cenione zarówno z uwagi na walory smakowe, jak i dlatego, że uchodzą za jeden z najsilniejszych afrodyzjaków. Za kilogram trufli, uznawanych przez niektórych za silny afrodyzjak, francuskie i włoskie firmy płacą nawet 3.600 euro.
Zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Wieluń- Maksymilian Mazur nie potwierdza tej informacji. W swojej wieloletniej już przecież pracy leśniczego, nie udało mu się jeszcze spotkać w naszym regionie dużych pokładów trufli. Potwierdza jednak, że lasy w naszym regionie to e miarę czysty ekologicznie teren, a tylko w takim rejonie mogą rosnąć trufle.

Grzyby rosną ponoć na kilku tysiącach metrów kwadratowych w okolicach Częstochowy. To najdalej wysunięty punkt w północno-wschodniej Europie i jedyny w Polsce, gdzie występują czarne trufle wgłębione. Właśnie rozpoczął się na nie sezon. Naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego nie chcą jednak zdradzić, gdzie dokładnie znajdują się wspomniane truflowe tereny. A to dlatego, aby przypadkowi zbieracze nie ruszyli na "truflowe łowy". Grzyby rosną bowiem pod ziemią- trzeba je umiejętnie zbierać, żeby nie zniszczyć grzybni.

Ci, którzy chcieliby wybrać się na truflowe żniwa, muszą jednak zrezygnować z tego pomysłu. W Polsce trufle są na liście grzybów ściśle chronionych. Jeśli służby leśne przyłapią kogoś na ich zbieraniu, wymierzą mu 500 zł mandatu.

Źródło: http://www.tvk.wsm.wielun.pl[/b]

Widział ktoś z Was kiedyś w lesie trufla i czy ktoś z Was jadł je może

  Czeka nas upalne lato????
"Fakt": wreszcie koniec paskudnej jesieni w środku lata! Będzie ciepło, a nawet upalnie. Piękna pogoda zapowiada się już w niedzielę, a z każdym następnym dniem będzie już tylko cieplej.

- Sobota i niedziela to stopniowe ocieplenie i coraz więcej słońca. W poniedziałek i wtorek można się spodziewać nawet upałów, w całym kraju będzie powyżej 33 stopni Celsjusza - mówi Grzegorz Gumiński, synoptyk z Biura Prognoz Pro-GEM w Gdyni.

Tak będzie do czwartku. Później upał nieco zelżeje, a temperatury spadną na szczęście nadal do typowo letniego poziomu: 24-28 stopni.

IMiGW informuje, że Europę południową i centralną obejmuje wyż z centrum nad Alpami. Pozostałe obszary kontynentu są pod wpływem układów niżowych. Polska dostaje się w zasięg wyżu alpejskiego. Napływa ciepłe powietrze z południowego zachodu.

Ciśnienie wolno rośnie, w południe w Warszawie wyniesie 1003 hPa.

Dzisiaj w województwach zachodnich i południowo-zachodnich na ogół pogodnie i bez opadów. Na pozostałym obszarze zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami i rozpogodzeniami. Na krańcach wschodnich miejscami przelotne opady deszczu, stopniowo zanikające.

Po południu na Pomorzu Zachodnim niewykluczone burze. Temp. maks. od 21 st. na Suwalszczyźnie do 29 st. na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej. Wiatr słaby i umiarkowany, w czasie burz porywisty, zachodni i południowo-zachodni.

W nocy z soboty na niedzielę pogodnie, tylko na północnym zachodzie kraju przejściowy wzrost zachmurzenia i możliwe przelotne opady deszczu. Temp. min. od 14 st. na Mazurach do 19 st. na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej. wiatr słaby i umiarkowany, południowo-zachodni.

W niedzielę w dzień słonecznie, tylko miejscami na północy przejściowo więcej chmur i miejscami przelotny deszcz. Temp. maks. od 25 st. na Suwalszczyźnie do 33 st. na Dolnym Śląsku. Wiatr słaby i umiarkowany, południowo-zachodni.

Źródło: onet.pl



No nareszcie

  Trąba powietrzna w kujawsko - pomorskim
Oprócz takiej, obszerniejszej, informacji nic jeszcze na interesujący Ciebie (i nas ) temat nie znalazłem:

Trąba powietrzna pojawiła się około godziny 16:30 nad zachodnim przedmieściem Grudziądza, leżącego na północnych krańcach województwa kujawsko-pomorskiego. W ciągu kilku minut słup wirującego powietrza przemieścił się około 10 kilometrów na zachód z miejscowości Dolna Grupa do Ciemnika. Po drodze tornado widzieli mieszkańcy Sarnowa, Huty, Grupy, Łazów i Węglarki. Górna część trąby powietrznej była bardzo gruba, dlatego wizualnie wydawało się, że zjawisko jest potężne. Lej jednak okazał się bardzo cienki. Mimo to zniszczenia poczynione przez niecodzienne zjawisko są bardzo duże. Tornado osiągnęło co najmniej pierwszą kategorię w skali siły tego typu zjawisk, a więc F1, co oznacza prędkość wiatru od 115 do 180 km/h. Strażacy informują o zerwanych dachach na co najmniej trzech domach w miejscowości Ciemniki. Z zagrożonych budynków ewakuowano 22 osoby. Jedna osoba została lekko ranna. Spustoszenia notowane są również w miejscu, gdzie tornado po raz pierwszy dotknęło powierzchni ziemi, czyli w Dolnej Grupie. Zanim pojawiło się tornado nad regionem szalała gwałtowna burza, która dotarła w okolice Grudziądza od wschodu. Komin chmurowy, czyli pierwszy etap powstawania tornada, pojawił się ponad ulicami Grudziądza, ale jeszcze nie dotknął ziemi. Dopiero po upływie kilku minut, nad Wisłą lej tornada obniżył się tak znacząco iż dotknął gruntu w miejscowości Dolna Grupa. W rejonie Grudziądza podczas burzy padał ulewny deszcz, który doprowadził do miejscowych podtopień. Wraz z deszczem spadł grad o średnicy około 1 centymetra. Na drogach leżą połamane przez wiatr drzewa, które paraliżują ruch. Strażacy zajmują się uprzątywaniem konarów oraz wypompowywaniem wody z zatopionych gospodarstw. Trąba powietrzna powstała na rozbudowanej chmurze burzowej, która po godzinie 15:00 narodziła się w rejonie Brodnicy na wschodnich krańcach województwa kujawsko-pomorskiego. Następnie po pokonaniu około 40 kilometrów w kierunku północno-zachodnim dotarła nad okolice Grudziądza i Świecia. W Polsce sezon na trąby powietrzne dopiero się rozpoczyna. Najwięcej tego typu zjawisk notuje się w lipcu.(16.04/19:07www.twojapogoda.pl)

Wiatr o prędkości do 180 km/godz. w terenie zalesionym musiał trochę narozrabiać ...

  Zainteresowania i pasje braci leśnej
Po długiej przerwie dziś zapraszam na wędrówkę po cmentarzach na Lubelszczyźnie. Do dnia dzisiejszego zachowało się ich 101.
Działania wojenne na tym obszarze rozpoczęły się już w drugiej połowie sierpnia 1914 r. 25 sierpnia armia austro – węgierska zajęła Kraśnik. Walki toczyły się też w rejonie Frampola i Janowa Lubelskiego. Jednak już we wrześniu Austriacy zmuszeni zostali do odwrotu. Podobnie było z Niemcami pod Dęblinem, którzy w początkach października zarządzili totalny odwrót, a pod koniec miesiąca wycofali się z całego zajętego wcześniej terenu.
Dopiero w wyniku ofensywy gorlickiej w maju 1915 front na powrót zawitał na ziemie lubelską. Chrzest bojowy pod Jastkowem przeszedł 4 pułk legionów.
W wyniku tych walk poległo na omawianym terenie ok. 60 tysięcy żołnierzy, trzech armii.
Opiszę trzy cmentarze.
Pierwszy to cmentarz w Jastkowie. Zlokalizowany jest przy drodze krajowej nr 17 w centrum wsi, przy szkole. Otoczony jest metalowym płotem na podmurówce. Pierwotnie pochowano tu 120 legionistów, 108 Austriaków i 23 Rosjan. W 1930 roku ekshumowano Austriaków i Rosjan, postanawiając uczynić z tego obiektu cmentarz legionistów. Obecnie pochowanych jest tu 128 żołnierzy głównie 4 pułku piechoty legionów. W tylnej części cmentarza usypano duży, prostokątny kopiec, na którym wzniesiono kamienny pomnik w formie 17 metrowej kolumny zwieńczonej legionowym orłem. Za kolumną znajduje się płyta z nazwiskami pochowanych tu legionistów. Na mogiłach stoją betonowe krzyże (w tym jedna macewa).
Cmentarz w Janowie Lubelskim znajduje się na północnowschodnich przedmieściach miasta wśród pól. Otoczony ziemnym wałem. W części centralnej ustawiony ok. 5 metrowy krzyż, pod nim polny kamień z granitową tablicą inskrypcyjną informującą, że pochowano tu żołnierzy austriackich. Mogiły zbiorowe, ziemne, słabo widoczne. Brak danych o ilości pochowanych tu żołnierzy. W północnej części cmentarz rozkopany prawdopodobnie przez pozyskiwaczy piachu.
Jadąc z Frampola do Zamościa pomiędzy wsiami Wola Kątecka i Smoryniem po prawej stronie znajduje się mały cmentarzyk. Pochowano na nim żołnierzy trzech armii poległych w drugiej połowie lipca 1915 roku. Cmentarz ogrodzony jest siatką. Mogiły ziemne, na nich współczesne metalowe krzyże z białymi także metalowymi tabliczkami z nazwiskami pochowanych tu żołnierzy. Cmentarz znajduje się pod opieką Urzędu Gminy we Frampolu. Mimo iż zatracono w trakcie remontu jego pierwotny wystrój, ważne jest, że gmina znalazła środki na remont i konserwację.

  Trzęsienie ziemi w Polsce
Dwukrotnie w Polsce północno- wschodniej zatrzęsła się ziemia. Wstrząsy o sile 4,5 i 5,3 stopni w skali Richtera były odczuwalne na Pomorzu, Warmii i Mazurach, Suwalszczyźnie oraz Podlasiu.

  Park [Wysoka Dzielnica]
Park jest umiejscowiony na zachodnim zboczu wzniesienia, na którym położona jest Wysoka Dzielnica. Otacza go mur z żywopłotu, w którym znajdują się dwie żelazne bramy, pomalowane na czarno, stylizowane na krzewy róż. Owe wejścia są we południowo- wschodniej i północno- zachodniej część parku.
Na terenie parku, pośrodku małej polanki porośniętej magicznymi księżycowymi liliami, znajduje się staw wraz z fontanną wykonaną białego marmuru, dar jednego z bogatszych mieszkańców. Przy ławkach na polance posadzone są krzewy różnorakich róż. Na środku polanki rosną księżycowe lilie, które posiadają silne właściwości magiczne, otoczone innymi, pośledniejszymi, choć niekiedy równie pięknymi kwiatami. Gdzieś pomiędzy starymi i wysokimi drzewami rosną dzwoneczki, których melodia koji nerwy, gdy powieje lekki wietrzyk. Poza tymi, trudno zliczyć ile jeszcze rośnie tu gatunków roślin i kwiatów.
Na środku parku, otoczony polanką na niewielkim wzniesieniu, rośnie merian, drzewo o pyszniącej się koronie złotych liści, który nazwany Farre-ild, o średnicy pnia piętnastu metrów i wysokości prawie dwustu. Ziemia dookoła niego jest przyprószona liśćmi, co nadaje jej piękny, złoto-pomarańczowy kolor. Za dnia w parku rozlega się świergot ptaków i popiskiwania małych zwierząt, a Farre-ild jest ich szczególnie pełen. Gdy siedzi się na ławce naprzeciw potężnego drzewa można spostrzec wiewiórki skaczące po konarach, ptactwo wijące gniazda w wyższych partiach korony.
Cały park, a szczególnie okolice Farre-ild są przesycone nieziemskim spokojem. Można tu przesiadywać godzinami, więc nic dziwnego, że przychodzą tu często całe rodziny, dorośli odpoczywają, a dzieci radośnie bawią się na polanie i przy potężnym merianie. Ciekawe jest to, iż jak dotąd żadne dziecko nie spadło z tego drzewa, mimo ciągłego wdrapywania się nań. Niektórzy powiadają, iż w nocy, gdy prawie nikogo nie ma w parku, pokazują się driady i nimfy, a czasem ponoć i jakieś inne stworzenia.

  Mazowsze, Podlasie i Suwalszczyzna z perspektywy kuchni...
Mazowsze, Podlasie i Suwalszczyzna z perspektywy kuchni regionalnej

Potrawy ubogie w białko, upodobanie do wszystkiego co kwaszone, słone i tłuste oraz częste spożywanie razowego chleba na zakwasie i gorzałki - to w skrócie obraz tradycyjnej kuchni regionalnej części północno-wschodniej Polski. Przedstawiła go prof. Elżbieta Kaczyńska, na konferencji "Granice i pogranicza. Mikrohistorie", zorganizowanej w ramach obchodów 40-lecia studiów historycznych w Białymstoku.

W referacie "Regionalizm z perspektywy stołu" Kaczyńska omówiła podstawowe cechy tradycyjnego jadłospisu podlaskiego, mazowieckiego i suwalskiego, obejmując je wspólną nazwą "stół tutejszy". Jej zdaniem, podstawowe cechy tej tradycyjnej kuchni to ubóstwo i prostota menu.

Analizując przepisy kulinarne od końca XVII wieku do teraźniejszości, Kaczyńska doszła do wniosku, że kuchnia ta cierpi na niedostatek artykułów zawierających białko, za to dominują w niej potrawy tłuste (surowa słonina topiona ze skwarkami, tłusta śmietana do kawy), a także kwaszone i słone (kwaszona kapusta, buraki, ogórki).

Ważne miejsce w tradycyjnym jadłospisie zajmuje też źle wypieczony chleb razowy na zakwasie i gorzałka, brakuje natomiast win. W upodobaniu do słodkich konfitur widoczne są, zdaniem Kaczyńskiej, wpływy orientalne. Elementy kuchni niemieckiej przejęte zostały za pośrednictwem kuchni żydowskiej.

Wśród kilku charakterystycznych potraw Kaczyńska wymieniła babkę ziemniaczaną, kindziuka, salceson oraz wódki na miodzie.

Konferencja jest elementem obchodów 40-lecia studiów historycznych w Białymstoku. Działają one od 1968 roku, czyli od momentu powołania w tym mieście Filii Uniwersytetu Warszawskiego. Jak powiedział PAP dr hab. Wojciech Śleszyński, wicedyrektor Instytutu Historii, o jego specyfice decydują zainteresowania naukowe pracowników, skupiające się na badaniu ziem historycznie wchodzących w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego oraz badania społeczno-gospodarcze.

Zapoczątkowała je grupa wybitnych profesorów, m.in. Stefan Meller, Andrzej Wyczański, czy Andrzej Wyrobisz. MWI

PAP - Nauka w Polsce
bsz
Źródło

  Dzielnice
Biskupice

Najstarsza dzielnica Zabrza, położona w części wschodniej miasta, na północnym wyniosłym brzegu rzeki Bytomki.
Dokument Violi, księżnej kaliskiej, z 25 marca 1243 roku jest pierwszym, a jednocześnie zachowanym, aktem wymieniającym nazwę Biskupic. Księżna potwierdziła istnienie osady oraz obdarowała ją licznymi przywilejami. Jeden z kolejnych, dokument Władysława księcia opolskiego z 1260 roku, wspomina o poszukiwaniach ołowiu na gruntach Biskupic.
W 1305 roku w tzw. "Rejestrze Ujazdowskim - Księgi uposażeń biskupstwa wrocławskiego" wzmiankowano istnienie kościoła.
Pierwsza połowa XV wieku nie sprzyjała rozwojowi Biskupic z uwagi na wojny husyckie (1419-1438), które swym zasięgiem objęły teren Górnego Śląska, pustosząc jego ziemie. W 1491 roku zbudowano nowy drewniany kościółek św. Jana Chrzciciela, konsekrowany w 1516 roku, a który przetrwał do roku 1845.
W 1742 roku w efekcie pierwszej wojny śląskiej Biskupice znalazły się pod panowaniem królów pruskich, a w 1743 r. w utworzonym powiecie bytomskim. W 1748 roku dobra biskupickie zostały sprzedane przez Jana hrabiego Dunin Franciszkowi Wolfgangowi von Stechow, którego spadkobierczyni Elżbieta wniosła Biskupice w wianie J. A. Ballestremowi, założycielowi jednej z największych potęg przemysłowych na Górnym Śląsku. Wiek XIX, szczególnie jego druga połowa, to w Biskupicach okres gwałtownej industrializacji. W owym czasie August Borsig stworzył podwaliny pod jeden z największych kombinatówprzemysłowych.
W krótkim czasie przy szlaku do Bytomia, na wschód od Biskupic, powstaje duże osiedle domów mieszkalnych dla robotników, nadzoru technicznego, jak i dla administracji, zwane Borsigwerkiem.
Okres międzywojenny zaznaczył się w Biskupicach wieloma inwestycjami. Zbudowano Ratusz, kościół NM Panny, osiedla mieszkaniowe. W 1927 roku Biskupice, przynależne do resztek utworzonego w 1873 roku powiatu zabrskiego, utraciły samodzielność zostając włączone w skład miasta Zabrze.
Druga wojna światowa, oprócz tragedii ludzkich, nie przyniosła większych strat w substancji mieszkaniowej i przemysłowej Biskupic. W styczniu 1945 roku Biskupice zostały zajęte przez oddziały Armii Czerwonej. Oficjalne przejęcie Biskupic przez administrację polską nastąpiło 19 marca 1945 roku.

  Wydarzenia - CYKLONY
Wielkie zniszczenia po cyklonie Larry

(21.03/21:50) - Północno-wschodnie wybrzeża Australii powoli podnoszą się po przejściu potężnego cyklonu tropikalnego Larry, najsilniejszego cyklonu w tym regionie od 1974 roku. Najbardziej ucierpiało miasto Innisfail, które znalazło się na drodze oka cyklonu. Według informacji przekazywanych do mediów przez biuro burmistrza, miasto wygląda jak po wybuchu bomby atomowej. Najgorzej jest na wybrzeżu, gdzie z powierzchni ziemi zmiecione zostały domki na plaży. W głębi lądu również niezliczone ilości domów zostały pozbawione dachów, gdy wiatr osiągał w porywach 290 km/h. Na szczęście nikt nie zginął, gdyż mieszkańcy wzorowali się na krokach poczynionych pół roku temu podczas huraganu Katrina w amerykańskim Nowym Orleanie. Wszyscy posłuchali ostrzeżeń władz oraz meteorologów i w porę opuścili zagrożone regiony wybrzeża, gdzie fale osiągały wysokość ponad 3 metrów. Wiatr, ulewne deszcze i gradobicia zniszczyły olbrzymie przestrzenie pól uprawnych, w tym największych w Australii plantacji bananów i trzciny cukrowej. Australijczycy jednak z uśmiechem na twarzach zaczęli już odbudowywać swoje domy i uprzątać zasypane deskami, gruzem i gałęziami ulice. W powietrzu wyczuwa się jeszcze pokłosie cyklonu, a wiele osób nerwowo spogląda w prognozy wypatrując cyklonu Wati, który przesuwa się powoli po Morzu Koralowym. Póki co prognozy są pomyślne i nie przewidują aby cyklon miał, podobnie jak Larry, wtargnąć na ląd. W następnych dniach będzie wędrować na południowy wschód i większym zagrożeniem może być jedynie dla Nowej Kaledonii. Dodajmy, że ostatni tak potężny jak Larry cyklon uderzył w australijskie miasto Darwin 24 grudnia 1974 roku. Cyklon Tracy zabił wówczas 60 osób. Pod artykułem zdjęcie satelitarne cyklonu Larry. Źródło: Twoja Pogoda.

  Skażenia po Czarnobylu

Okazało się, że pył radioaktywny powstały
podczas wybuchu w Czenobylu osadził się nierównomiernie. Silniej skażone
były tereny północno wschodnie kraju....



U nas sytuacja przedstawiała sie i tak lepiej niż np. na lubelszczyźnie, bo
u nas w czasie jak przechodziła chmura to nie padało, pzoa tym ominęła nas
ta chmura, która niosła chyba nawet największą ilość materiału
promieniotwórczego, co nie znaczy, żę opadu radioaktywnego nie było, ale nie
był on tak bardzo wielki.

... Fakt ten jest
zapewne przyczyna znacznie silniejszego, utrzymujacego sie do dzis,
skazenia 137Cs grzybów lesnych (40-1250 Bq/kg), niz pieczarek i innych
grzybów rosnacych na otwartych terenach (0-43 Bq/kg).



A to akurat jest dla mnie niezrozumiałe, ponieważ w lesie część opadu
podjęły drzewa i zdołały w siebie wbudować, więc promieniotwórczośc nie
powinna być większa niż w szczerym polu.

Czy ktoś mógłby coś powiedzieć o wartościach w naszej okolicy i
zinterpretować ? A inne owoce rosnące tuż przy ziemi (n.p. jagody, trawy -
mleko, zioła )?



Więc powiem tak - nie dajmy się porwać paranoi!
Oczywiście w wyniku katastrofy w Czarnobylu do atmosfery dostały się znaczne
ilośći materiału radioktynego, ale nie cały on spadł na Polskę, a już na
pewno nie wszystko trafiło na Podlasie. Swego czasu, choć nie w Białymstoku,
wielkie zamieszanie wokłó grzybów leśnych (nt. ich wielkiego skażenia
radioaktywnego) robił człowiek, który jak się później okazało, zajmował się
handlem pieczarkami i co interesujące, obroty swoje zwiększył znacznie.
Nie znam wartości promieniowania czy w zasadzie promieniotwórczości jagód,
ziół itp. Ale postaram się coś w yjaśnić. Opad promieniotwórczy nie dotknłą
tylko lasów  i miejsc gdzie rosną zioła. Cez, stront i jod trafiły też na
poa uprawne (a codziennie jemy ziemniaczki, sałatkę, ogóreczka itp). To co
trafiło na zioła czy jagody w roku katastrofy to już dawno opadło wraz z
tymi owocami na ziemię czy zostało zjedzone, część tego nawet powtórnie wraz
z roztworem glebowym trafiła ro roślin.
I to jest wsszędzie, ale na szczęście w tak niewielkich ilościach, że dla
nas zagrożenia nie stanowi. Obecne koncepcje mówiące o wpływie określonego
promieniowania na organizm ludzki głoszą (i jest to poparte wynikami badań)
że niewielkie dawki promieniowania są dla ludzi zdrowe, bowiem stymulują
mechanizmy naprawiające uszkodzenia w materiale genetycznym (DNA) i tym
samym niedopuszczają do powstawania niekorzystnych mutacji.

A na koniec jeszcze dwie sprawy. To, ile promieniowania pochłoniemy od
radioizotopów zawartych w pożywieniu to tylko niewielki ułamek tego co
dostajemy z innych zródeł, a są na ziemi miejsca, gdzie zupełnie dobrze żyją
ludzie przy takim promieniowaniu (pochodzącym ze skał i ziemi) jakiego u nas
nie było nawet bezpośrednio po katastrofie w Czarnobylu.
I druga sprawa, sam zbieram grzymy, jem je i nie czuję przed tym
najmniejszych obaw, bałbym się natomiast kupować jagody przywożone z
Białorusi czy importowane stamtąg grzyby, bo nie znamy ich pochodzenia i nie
wiemy czy nie pochodzą ze stref gdzie faktycznie skażenie było znacznie
wyższe niż u nas w kraju (a tak grzybków Ci dostatek, bo nikt ich tam nie
zbiera...) co więcej, grzyby wykazują, z racji sposobu, w jaki się odżywiają
znaczną zdolność do akumulacji wszelkich substancji z podloża, a więc i tych
radioaktywnych izotopów. Ale nasze nie są moim skromnym zdaniem groźne.

Pozdrawiam.
Marek B

Pozdrawiam
Adam




  Odległość między dwoma punktami na ziemi
W wersji angielskiej dla tego samego słowa kluczowego w Wikipedii
(http://en.wikipedia.org/wiki/Great-circle_distance), znalazłem inny wzór,

wykorzystuje się średni promień ziemi. Jednak tutaj otrzymuję jeszcze
większego rzędu różnice (w stosunku do GoogleEarth) w porównaniu do wyników
z poprzednio stosowanego przeze mnie wzoru. Ciekawe, w jaki sposób obliczane
są odległości na GoogleEarth. Może to ja liczę tu dokładniej, niż oni?? :-)

W każdym razie z Wikipedii wyczytałem, że wzór, który wykorzystałem
wcześniej (pierwszy wzór z sekcji "The geographical formula"), powoduje dla
małych odległości, duży błąd wynikający z zaokrągleń.
Wykorzystałem więc trzeci wzór z tej sekcji, który ma być dokładniejszy i
stosowalny dla dowolnych dystansów (poniższy kod).

P.S.
Faktycznie, wracając do poprzedniego wzoru, przeliczanie współczynnika
(ilość km. / st.), miałoby sens tyko, gdy punkty różniłyby się jedynie
długością geograficzną, tak? Gdybym zmieniał ten współczynnik w zależności
od szerokości geograficznej, a punkty by się różniły nie tylko długością,
ale i szerokością geogr., popełniałbym z drugiej strony błąd - jak rozumiem,
współczynnik będzie stały dla stopni szerokości geograficznej (mam na myśli,
że il. km. na st. szerokości geograficznej będzie stały), a dla długości -
zmienny, tak? Niemniej jednak, to chyba już nie takie istotne w tym
momencie. Zastanawiam się, czy zastosowany teraz przeze mnie wzór, mogę
uznać za dokładny. Co o tym sądzicie?

Jeśli chodzi o przykładowe wyniki: połączyłem na GoogleEarth dwa punkty -
jeden na półkuli północnej, drugi na południowej (punkty z poprzedniego
posta, z przykładu w kodzie, odpowiadają temu pomiarowi). Google obliczył
odległość między nimi na ok. 8 tys. km. Wykorzystując wzór pierwszy,
uzyskałem różnicę ok. 9km, natomiast po użyciu trzeciego wzoru, ok 17km.
Hmm... I co o tym sądzić?

-- code --

function GeoDistance(lPointALatitude, lPointALongitude, lPointBLatitude,
  lPointBLongitude: extended): extended;
begin
  //Funkcja ta oblicza odległość (długość ortodromy) między dwoma punktami A
i B,
  //których współrzędne podane są w stopniach (dziesiętnie),
  //z uwzględnieniem, że dla N oraz E (szerokość geogr. północna i
  //długość geogr. wschodnia), wartość podanych parametrów jest dodatnia,
  //natomiast dla S i W (szer. geogr. południowa i dł. geogr. zachodnia) -
ujemna.

  lPointALatitude := DegToRad(lPointALatitude);
  lPointALongitude := DegToRad(lPointALongitude);
  lPointBLatitude := DegToRad(lPointBLatitude);
  lPointBLongitude := DegToRad(lPointBLongitude);

  Result :=
    ArcTan2
    (
      Sqrt
      (
        Sqr(Cos(lPointBLatitude) * Sin(lPointALongitude - lPointBLongitude))
+
        Sqr
        (
          Cos(lPointALatitude) * Sin(lPointBLatitude) -
          Sin(lPointALatitude) * Cos(lPointBLatitude) *
          Cos(lPointALongitude - lPointBLongitude)
        )
      ),

      Sin(lPointALatitude) * Sin(lPointBLatitude) +
      Cos(lPointALatitude) * Cos(lPointBLatitude) *
      Cos(lPointALongitude - lPointBLongitude)
    ) * 6372795{m - średni promień ziemi}; //wynik w metrach
end;

-- /code --


  "Czyżby koniec kolei do uzdrowisk Ziemi Kłodzkiej?"
Pamiętajmy, że była wtedy jeszcze linia przez Tłumaczów-Otovice do



Mezimesti

Fakt.
Po linii przez Otovice pociagi jezdzily wtedy dosc czesto.
Pozwole sobie w tym miejscu zacytowac kawalek powojennej "Kroniki stacji w
Broumově" (na podst. czasopisma czeskiego Klubu drĂĄhařů  - "TulĂĄk po
drahĂĄch" nr 2 z 12.04.97 r.).
Sorki za polskie litery, jesli ktos z Was widzi robaczki, ale wkleilem to z
Worda:-(

"(...) Na broumowskiej stacji nowi, czescy mieszkańcy miasta zjawili się
południu 21 maja 1945 roku. Ich pociąg dotarł tam pod eskortą pociągu
pancernego Armii Czechosłowackiej "Marszałek Stalin". Po błyskawicznym
przejęciu pobliskich stacji już następnego dnia ruszyły pociągi pasażerskie
z Broumova przez Meziměstí do Polic nad Metují. Zawieszono natomiast
kursowanie wszystkich pociągów pasażerskich na linii do Ścinawki Średniej
(przecinającej dopiero co wytyczoną granicę). Wkrótce ruszyły i planowe
pociągi towarowe, lecz na szlaku do Ścinawki  (...) przeważały transporty
Armii Czerwonej.

Zawiadowca broumowskiej stacji pozostawał w ciągłym kontakcie z
wojskowymi komendantami pobliskich miast: Broumova i NĂĄchodu.
Pod pretekstem wyrównania przebiegu granicy na swym odcinku żądał
zajęcia Ziemi Kłodzkiej, do której nie dotarło jeszcze ani polskie wojsko
ani władza. Co więcej, radziecki komendant Kłodzka wzywał dowódcę
stacjonującego w Broumově czechosłowackiego pociągu pancernego "Moskwa"
 do zajęcia przez wojsko okolic Kłodzka. Na żądania zawiadowcy władze
wojskowe zawsze odpowiadały, że obszar ten nie może być zajęty bez rozkazu,
każdorazowo jednak zapewniając go, że Ziemia Kłodzka wkrótce zostanie w
całości przyłączona do Czechosłowacji.

W owym czasie tereny te były ziemią
niczyją ? jak zapewniali mieszkańcy Broumova, zatrudniani przy wypadach
pociągu pancernego na polską stronę po węgiel dla parowozowni w MeziměstĂ­.
Na ponawiane żądania bromuowskiego zawiadowcy o zajęcie chociaż węzła w
Ścinawce Średniej (dzięki czemu pod kontrolą czechosłowackiego wojska
znalazłaby się dwutorowa linia z Kłodzka do Wałbrzycha, bocznica do kopalni
węgla kamiennego oraz boczna linia do Radkowa) zareagowano dopiero 14
czerwca,
tj. już po zajęciu pobliskich miast przez Wojsko Polskie i wycofaniu
garnizonu
Armii Czechosłowackiej ze Ścinawki.

Początek 1946 roku jednogłośnie uznano w Broumově za obiecujący, jeśli
chodzi o
kontakty z Polakami. Wówczas silnie odczuwano brak węgla, zwłaszcza w
przemyśle
włókienniczym północno-wschodnich Czech. Do podtrzymania pracy wielu fabryk
przyczyniły się dostawy z polskich kopalni w Ścinawce Średniej i Nowej
Rudzie.
Częściowo z tych dostaw zaspokojono także potrzeby parowozowni  ÄŚSD.
W styczniu 1946 roku na broumowskiej stacji odnotowano wyjazd 30 próżnych
składów węglarek i przybycie 30 pociągów pełnych węgla dla Czechosłowackiej
Republiki Socjalistycznej. W lutym zanotowano 11 takich transportów, a w
marcu ? pięć. Oprócz tego w styczniu odnotowano tranzyt 5 próżnych składów
węglarek MÁV i CFR do Wałbrzycha oraz także pięć pociągów jadących z

Osiemnastego marca 1946 roku na granicy państwowej w Tłumaczowie Polacy
wyrwali 80 metrów torów i odwieźli je do Ścinawki Średniej. Na telefoniczne
pytanie
 zawiadowcy stacji w Broumově o przyczynę takiego postępowania
odpowiedziano,
że chodzi jedynie czasowe wyłączenie toru. Już nad ranem szlak miał być
przejezdny.
 Nie był. Do przerwania tego połączenia z polskiej strony doszło
prawdopodobnie
dlatego, że Polacy obawiali się interwencji ze strony czeskiej z powodu
nasilających
 się manifestacji w sprawie powrotu Ziemi Kłodzkiej do Czechosłowacji.
(...) luka na szlaku w Tłumaczowie istniała aż do 27 listopada 1946, tj. do
chwili
włożenia brakującego odcinka przez Polaków. Ruchu na tej linii jednak nie
przywrócono.
(...) dnia 30 sierpnia 1949 dopuszczono tranzytowy przejazd polskich
pociągów
towarowych przez Broumov, w celu ułatwienia transportu pyłu węglowego z
kopalni w Średniej Ścinawce do Wałbrzycha".


  Na Ziemi robi się coraz cieplej i coraz jaśniej
A jeszcze przed rokiem naukowcy straszyli, że z powodu chmur i pyłów w atmosferze grozi nam "globalne zaciemnienie".

Byliśmy w błędzie - przyznają dzisiaj naukowcy. Z najnowszych pomiarów wynika, że ilość promieniowania słonecznego docierającego do
powierzchni planety systematycznie rośnie od początku lat 90. Szczególnie szybko w Europie. - Cała półkula północna jest coraz
bardziej rozświetlona, jednak na naszym kontynencie zjawisko jest najsilniejsze - mówi Martin Wild z Federalnego Instytutu
Technologicznego w Zurychu, główny autor opracowania, jakie ukazało się w najnowszym "Science". To pierwsza taka analiza danych z
ostatniej dekady.

Zaciemnienie odwołane

- Wskazania setek instrumentów zainstalowanych na powierzchni Ziemi oraz na krążących wokół niej satelitach nie mogą się mylić -
podkreśla Wild. To zaskakujące wyniki, bo pomiary z kilku wcześniejszych dekad pokazywały, że nad naszą planetą powoli, lecz - jak
się zdawało - nieubłaganie zapadają ciemności. Jednym z pierwszych badaczy, którzy dostrzegli to zaciemnienie i ostrzegali przed nim
już ćwierć wieku temu, był Atsumu Ohmura, współautor obecnej publikacji. Dziś może odetchnąć z ulgą.

- Do końca lat 80. w atmosferze ziemskiej szybko przybywało sadzy i aerozoli, czyli mikroskopijnych drobin rozmaitych związków
chemicznych. Dlatego słońce, choć nie straciło przecież swojej mocy, z coraz większym trudem przedzierało się przez atmosferę - mówi
uczony. - Teraz to się jednak raptownie zmieniło - dodaje.

Tę nagłą woltę Ohmura tłumaczy tym, że w najniższych warstwach atmosfery zaczęła spadać ilość pyłów. A w bardziej przejrzystym
powietrzu promienie słoneczne łatwiej znajdują drogę do powierzchni. W Europie odwrócenie trendu było najbardziej raptowne i
wyraźne. Dlaczego? - Zaczęliśmy wreszcie na masową skalę stosować filtry do oczyszczania powietrza. Po drugie, transformacja
ustrojowa w krajach Europy Środkowej i Wschodniej doprowadziła do upadku wielu przestarzałych zakładów, które produkowały olbrzymie
ilości zanieczyszczeń - tłumaczy Wild.

Ciepło w pułapce

Jednak większe nasłonecznienie spotęguje problem ocieplenia klimatu. Część energii cieplnej, która wraz promieniami słonecznymi
dociera do powierzchni Ziemi, wpada tu w pułapkę. Z tego powodu nasza planeta wysyła w kosmos mniej ciepła, niż sama otrzymuje od
Słońca. Zespół Jima Hansena, geofizyka z NASA, obliczył, że nadwyżka ta wynosi średnio 1 wat na metr kwadratowy - informowało
tydzień temu "Science".

Dodatkowe ciepło gromadzi się głównie w oceanach. - Pokazują to doskonale dane nadsyłane przez satelity. Rejestrują one wzrost
temperatur w wierzchniej warstwie wód oceanicznych - mówi amerykański uczony.

Hansen to znana postać wśród naukowców wieszczących nadejście globalnego ocieplenia. Już w latach 80. dowodził, że to ludzie,
emitując do atmosfery olbrzymie dawki gazów cieplarnianych, przyczynili się do tego, że temperatura Ziemi zaczęła rosnąć. Poglądów
nie zmienił do dziś. - Klimat stracił równowagę, bo nasza planeta nie potrafi zwrócić całego ciepła, które otrzymuje od Słońca -
twierdzi.

Pora usunąć gazy

Prorocy globalnego ocieplenia przez całe lata atakowali tych naukowców, którzy twierdzili, że do powierzchni Ziemi dociera coraz
mniej promieni słonecznych. Jedno nie pasowało bowiem do drugiego. Skoro ciepła słonecznego ubywa, to temperatury na planecie
powinny przecież spadać, a tymczasem one rosną - wskazywano na sprzeczność. Dziś już jej nie ma.

Pozostało jednak widmo raptownego ocieplenia klimatu. - Nawet gdyby poziom dwutlenku węgla już się zmienił, temperatury na Ziemi
wzrosną jeszcze o pół stopnia - szacuje Hansen. - Niegdyś zabrudziliśmy świat pyłami i gazami. Pierwsze zasłaniały nam słońce,
drugie - zatrzymywały ciepło. Pyłów powoli się pozbywamy, więc przybywa słońca, ale wraz z nim też ciepła. Z tego wynika, że klimat
uspokoi się dopiero wtedy, gdy usuniemy również nadmiar gazów cieplarnianych - podkreśla amerykański uczony.

Widzę ciemność

Jeszcze niedawno naukowcy ostrzegali, że z powodu dwóch nakładających się na siebie zjawisk - globalnego ocieplenia i globalnego
zaciemnienia - w przyszłości na planecie zapanują upał i półmrok. Zastanawiano się jedynie, ile deszczów będzie spadać w tej
zamglonej szarówce. Optymiści mieli nadzieję, że klimat będzie przynajmniej wilgotny. Pesymiści wieszczyli globalną suszę. Najnowsze
pomiary pokazują, że widmo życia w wiecznym półmroku raczej ludzkości nie grozi. Strach przed globalnym ociepleniem jednak pozostał.

za:
http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2697779.html?nltxx=1000621&nlt...


  irak czy powinnismy

Ty wiesz ile takich panstw jest na swiecie ??? Tylko ze o Iraku sie
mowi, bo to Irak ma ocean ropy pod soba.



arabia saudyjska tez ma. wiec wymysl inny argument :))) aha.. i co do
zaborczosci hamerykanow to siem grzecznie z arabii saudyjskiej wycofali :) w
calosci pragnalbym podkreslic :)

Tylko ja sie zastanawiam czy brak totalitaryzmu nie bedzie wbrew
pozorom GORSZY dla samych Irakijczykow. Minelo juz sporo czasu od
konca wojny a w Iraku coraz gorzej.



sporo czasu to jest 10 lat. teraz to jest ledwo kilka miesiecy. pokaz mi
rewolucje/kontrrewolucje/przewrot/reforme ktora z bidnego kraju zrobila
szwajcarie w ciagu 6 miesiecy? Polska probuje od 10 lat, wychodzi jej to
najlepiej w calej europie wschodniej, a mimo wszystko i tak wszyscy
narzekaja ze jest zle. ludzie maja krotka pamiec. i teraz tez wielu mowi ze
za komunizmu bylo lepiej co jest jakims idiotyzmem :)

Zaczynaja sie walki plemienne,
RELIGIJNE, wzrost terroryzmu ( to bylo oczywiste ) bo tylko kompletny
debil moze sadzic ze bombami i czolgami sie wygra z terrorystami.



a czym siem z terrorystami wygrywa? mozesz mnie oswiecic? w europie mozna z
nimi negocjowac.. tylko faktem pozostaje ze jak narazie udalo siem to tylko
w Irlandii Polnocnej i tylko dlatego ze na poczatku RUC i MI5/6 zniszczyly
praktycznie IRA.. niedobitkom nie zostalo nic poza negocjacjami. ETA na
chwile umilkla ale czekamy na reszte.. mozesz mi podac kraj oprocz tych 2
ktory negocjacjami z terrorystami cokolwiek osiagnal? tylko ze wojna nie
moze wygladac jak czeczenia.. niech wyglada tak jak irlandia polnocna (czyli
np. uzywania czolgow i artylerii w walce z terrorystami nie jest wskazane
hehe)

Kompletny chaos i w dodatku chaos powiekszajacy sie a nie przeciwnie.



wiesz co siem dzialo po rewolucji pazdziernikowej?

Coraz wiecej trupow po obu stronach, ludzie w strachu i rozpaczy.



.. ale z nadzieja na lepsze jutro. pod saddamem takiej nadziei nie mieli.

A co bylo za Saddama  ? Byl strach przed nim, byl zakaz krytyki wladz
i ... tyle. My mielismy to samo w PRLu, dalo sie zyc.



poco bylo walczyc z hitlerem... przeciez w GG tez siem dalo zyc. Poco
budowac dom.. przeciez w szalasie dalo siem zyc.. poco polowac na mamuty,
przeciez jedzenie wezy starcza.. poco isc do europy, nam jest dobrze w
afryce.. poco schodzic z drzewa.. przeciez na nim jest bezpieczniej... poco
chodzic na 2 nogach jak mozna na 4. ... i tak pewnie moglibysmy dojsc do
prazupy z ktorej powstalo zycie :))) ciesze siem bardzo ze na kazdym z
etapow ktos zrobil dokladnie odwrotnie niz mowisz wzial sprawy w swoje
lapy.. znaczy rece :) i poszedl do przodu. Nie w PRL nie dalo siem zyc.
gdyby tak bylo to z niemiec zachodnich do wschodnich by uciekano a tak nie
bylo.

Teraz przeciety
Irakijczyk do sklepu sie boi pojsc bo moga go aresztowac, zastrzelic,
wysadzic w powietrze. Ktora opcja lepsza ?



w iraku nie jest spokojnie to nie ulega watpliwosci. ale z drugiej strony w
jerozolimie wybucha cotydzien bomba i jakos nikt nie mowi ze to jest wina
Brytyjczykow ktorzy oddali palestyne we wladanie Zydom w 1948r :))) w tej
chwili jesli kogos w bagdadzie boli zab to dla niektorych (w tym dla
niektorych na pmm) jest to wina hamerykanow... te bomby w arabii saudyjskiej
to tez wina hamerykanow?

A co do "Polakow walczacych o wolnosc" : tylko naiwniak mysli ze w
Iraku bedzie wolnosc. Wolnosc z amerykanskimi czolgami na ulicy ? Z
marionetkowym rzadem jak w Arabii Saudyjskiej gdzie opozycja jest po
prostu zabjana ?  Zejdz na ziemie.



czy amerykanskie czolgi na ulicach berlina zachodniego i tokio nie odjechaly
i czy te narody nie sa niepodlegle? Ty nie miej klapej na oczach :)

Bardziej martwilbym sie o Koree pln. Saddam jak widac nie mial czym.



a ja bym powiedzial ze to co siem dzieje dzis z korea to jest taki przedsmak
tego co by siem dzialo z irakiem za kilka lat gdyby ich zostawic samym sobie
:) aha i chcialem zauwazyc ze korea pd juz wygrala :) bo martwego nie da
siem jeszcze raz zabic. nie da siem na nich nalozyc jeszcze wiekszych
sankcji bo juz wszystkie nalozono.. nie ma zadnych "miekkich" sposobow..
zostaje albo siem im poddac albo isc na wojne. niechcialbym byc zlym
prorokiem ale moim skromnym zdaniem w ciagu kilku lat wojna w korei jednak
wybuchnie..
pozdrowka
lekomin inc